
W skrócie
-
Estońska Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała w 2025 roku 16 osób współpracujących z rosyjskimi służbami specjalnymi.
-
Według KAPO Rosja coraz częściej rekrutuje współpracowników przez media społecznościowe do prostych działań takich jak wandalizm czy dezinformacja.
-
Estonia ograniczyła działalność prorosyjskich mediów oraz wydaliła z kraju kilka osób uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Jak podkreśliła rzeczniczka KAPO Marta Tuul w rozmowie z estońskim nadawcą ERR, Rosja zmienia swoje metody działania.
Zamiast wysyłać profesjonalnych agentów, coraz częściej stawia na tzw. łatwych współpracowników – osoby rekrutowane głównie przez media społecznościowe do wykonywania prostych zadań, takich jak akty wandalizmu czy szerzenie dezinformacji.
– Rosyjskie służby nie mogą działać swobodnie na terytorium Estonii, dlatego szukają alternatywnych sposobów. Ten rekordowy rok pokazuje jednak, że ich działania nie są skuteczne – zaznaczyła Tuul, dodając, że estońskie służby szybko identyfikują i neutralizują zagrożenia.
Estonia walczy z dezinformacją. Ograniczna działalność prorosyjkich mediów
Szczególną uwagę zwrócono na próby manipulacji w internecie. Według KAPO rosyjskie operacje wpływu przeniosły się głównie do mediów społecznościowych, gdzie rozpowszechniane są fałszywe narracje – m.in. o rzekomych zamachach czy zagrożeniach dla bezpieczeństwa publicznego.
Jednocześnie Estonia ograniczyła działalność prorosyjskich mediów, takich jak Baltnews i Sputnik.
Estońskie służby ostrzegają również przed podróżami do Rosji. Na przejściach granicznych mogą działać funkcjonariusze, którzy próbują werbować potencjalnych współpracowników już na etapie kontroli granicznej.
W ostatnich miesiącach Estonia podjęła także konkretne działania wobec osób uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. W marcu wydalono z kraju obywatela Rosji Kiryła Kudriawcewa, w lutym deportowano Andrieja Żurawlewa podejrzanego o działalność wywiadowczą, a w styczniu – Dawida Arutiuniana.












