
-
Kierowcy i mieszkańcy Etiopii stoją całymi dniami w kolejkach do stacji benzynowych z powodu braku paliwa.
-
Kryzys paliwowy w Etiopii został wywołany przez blokadę dostaw ropy z Zatoki Perskiej w wyniku wojny na Bliskim Wschodzie.
-
Premier Abiy Ahmed Ali wezwał obywateli do oszczędzania ropy, a inflacja w kraju wzrosła do około 10 procent.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Rosnąca w oczach stolica Etiopii Addis Abeba z powstającymi w ostatnich latach wzbijającymi się w niebo budynkami i remontowanymi drogami przechodzi w stan zawieszenia. Duża część prac ustała, co poczytywane jest jako konsekwencja kryzysu paliwowego, który szczególnie dał się we znaki w tym afrykańskim kraju.
Sytuacja dotknęła nie tylko kwestii rozwojowych, ale również związanych z życiem codziennym i zapewnianiem podstawowych potrzeb. W rozmowie z AFP pracownik jednej z piekarni przyznał, że w związku z brakiem paliwa wykorzystywanego do generatorów i maszyn do pieczenia, działalność jego firmy została wstrzymana.
– Wczoraj skończyło nam się paliwo i od tamtej pory nic nie wyprodukowaliśmy – tłumaczył.
Kierowcy stoją w kolejkach całymi dniami. Kryzys paliwowy daje się we znaki w Etiopii
Kolejki na etiopskich stacjach benzynowych zdają się nie mieć końca. Kierowcy oczekują w swoich samochodach na uzupełnienie zapasów w dystrybutorach. – Stoję w kolejce od wczoraj około 19.00. Spędziłem noc w samochodzie bez jedzenia – opowiadał jeden z taksówkarzy w piątek rano.
Oczekujący na zatankowanie auta na stacji w stołecznej dzielnicy Summit 72 tłumaczą, że koczują na miejscu już ponad jeden dzień.
– Straciłem już dwa dni pracy. Płacę 2 tys. birr (ok. 48 zł) za dzień wynajmu samochodu. Moja rodzina jest zagrożona, bo nie mogę jej wspierać – tłumaczył jeden z kierowców.
Coraz częściej dochodzi do sytuacji, gdy wyczekujący na tankowanie odsyłani są z kwitkiem, bo dostawy nie następują, a pracownicy nie są w stanie powiedzieć, kiedy się ich spodziewać.
Jedna z osób zatrudnionych na innej stacji w tej samej dzielnicy powiedziała AFP, że jego miejsce pracy pozostaje nieczynne od czterech dni – momentu, w którym niedobory ropy zaczęły być wyjątkowo dotkliwe w Etiopii.
Konsekwencje wojny w Iranie. Kraj Rogu Afryki mierzy się z brakiem dostaw paliwa
Etiopia nie posiada dostępu do morza, w kwestii importu polega więc na porcie sąsiadującego z nią Dżibuti. Etiopskie Przedsiębiorstwo Zaopatrzenia Ropy Naftowej ma jedynie 13 strategicznych magazynów rezerwowych.
Niemal 100 proc. ropy docierającej do państwa o jednym z najwyższych temp wzrostu gospodarczego Afryki pochodzi z Zatoki Perskiej. Blokada cieśniny Ormuz wywołana wojną w Iranie skutecznie sparaliżowała możliwości zaspokajania potrzeb kraju.
W zeszłym tygodniu premier Abiy Ahmed Ali wezwał Etiopczyków do oszczędzania ropy co najmniej do momentu, gdy kryzys nie zostanie zażegnany.
Jak informuje Bank Światowy, ponad 40 proc. obywateli afrykańskiego kraju żyje poniżej granicy ubóstwa. Etiopczycy obawiają się rosnącej inflacji wywołanej pnącymi się w górę cenami paliw. Już na ten moment sięga ona ok. 10 proc.
-
Zwrot ws. ultimatum Trumpa. „Na prośbę irańskiego rządu”
-
Iran miał zadać USA bolesny cios. Waszyngton dementuje












