
Prawie 64 proc. młodych ludzi w Unii Europejskiej używało narzędzi sztucznej inteligenci w 2025 roku. To prawie dwa razy więcej, niż w gdybyśmy wzięli pod uwagę osoby w wieku od 16 do 74 lat – wylicza Eurostat, czyli unijna agencja zajmująca się statystykami.
Urzędnicy zaznaczają, że młodzież używa AI nieco częściej do celów prywatnych niż do edukacji.
Polska daleko za unijną średnią
Polska młodzież w raporcie jest daleko za unijną średnią. To jedynie 49,3 proc., co umieszcza nas niemal na końcu rankingu. Z państw unijnych rzadziej użycie sztucznej inteligencji deklarują tylko młodzi Włosi (47 proc.) i Rumuni (44 proc.).
W tyle są też nastolatkowie i 20-parolatkowie z kilku państw, które do Unii Europejskiej nie należą, ale które objął raport. W Turcji to 38 proc., Macedonii Północnej to 45 proc., a w Serbii to 47 proc. Zupełnie inaczej jest w innym kraju nienależącym do Unii Europejskiej – Bośni i Hercegowinie. Tam młodzi ludzie używają nowoczesnych narzędzi chętniej niż pokazuje to unijna średnia (65 proc.).
Znacznie powyżej unijnej średniej są nasi sąsiedzi. Na Litwie to 73 proc., na Słowacji 75 proc., a w Czechach 78 proc., co sprawia, są w czołowej trójce. Podobnie niechętni jak młodzi Polacy i młode Polki są Niemcy. Tam wynik to 52 proc.
Ekspertkę zajmującą się sztuczną inteligencją, której pokazaliśmy te dane, statystyki niepokoją. – Ale nie dziwią. Pokazują kondycję systemu edukacji – mówi Anna Hawryluk-Wiraszka z powerskills.ai i stowarzyszenia ON.AI.
Relacjonuje, że podczas szkoleń z młodzieżą słyszy, że w ich szkołach korzystanie ze sztucznej inteligencji bywa zakazane. – Nie ma rozmowy o tym, jak z niej mądrze korzystać, nie ma rozmowy o weryfikacji i odpowiedzialności. Jest zakaz – mówi Hawryluk-Wiraszka.
Ekspertka powołuje się na przykład Estonii. Nadbałtycki kraj w raporcie Eurostatu zajmuje drugie miejsce i nieznacznie wyprzedza go jedynie lider rankingu, Grecja. 82 proc. estońskiej młodzieży deklaruje używanie AI.
– W takich krajach technologia jest naturalnym elementem procesu edukacyjnego. Tablety na lekcjach, cyfrowe narzędzia, praca projektowa z wykorzystaniem AI to tam nie wyjątek, a praktyka – przekonuje w rozmowie z Interią Anna Hawryluk-Wiraszka.
To nie jest zła wiadomość?
Fakt, że młodzi Polacy teoretycznie zostali w tyle, może się okazać zbawienny dla ich rozwoju. Pojawia się bowiem coraz więcej badań dotyczących „rozleniwiającego” wpływu AI na nasze mózgi (oraz badań kwestionujących te wyniki).
„Powoli i niezauważalnie oddajemy maszynom całe połacie naszych umysłów. Najnowsze badania dowodzą, że osoby intensywnie korzystające z narzędzi AI przestają samodzielnie myśleć” – czytamy w „The Spectator”.
Badali to między innymi naukowcy z Bostonu na studentach piszących eseje. „Wyniki były dość szokujące, choć nie do końca zaskakujące: im więcej sztucznej inteligencji używali studenci, tym mniej ich rzeczywista inteligencja była wykorzystywana” – podaje brytyjski dziennik.
Tak więc niekorzystanie z narzędzi AI może okazać się… korzystne dla ich rozwoju.
Nastolatkowie: Korzystamy z AI, ale z dystansem
Nastolatkowie, z którymi rozmawialiśmy, deklarują, że z narzędzi sztucznej inteligencji korzystają, ale zaznaczają zachowanie dystansu.
– Głównie jak się uczę, chociaż wolę sprawdzić coś w podręczniku niż w ChacieGPT, bo wiem, że zdarza mu się podać błędne informacje – mówi Interii Alicja Turlejska, 17-letnia licealistka ze Świnoujścia.
– Jestem dobra w języku polskim, więc potrafię wychwycić, co AI napisało źle. Jednak, gdy czegoś w ogóle nie wiem, to raczej polegam na sprawdzonych stronach w internecie
– Korzystam ze sztucznej inteligencji, głównie dlatego, że nie chce mi się wyszukiwać informacji w przeglądarce, skoro mogę mieć gotową odpowiedź – przyznaje Magda, licealistka ze Szczecina.
– Ale sztuczna inteligencja jest bardzo ograniczona, jeśli potrzeba jakiejś specjalistycznej wiedzy czy umiejętności. Przydaje mi się raczej do łatwych, szybkich, prostych, podstawowych rzeczy codziennego dnia – opisuje.
Polska młodzież za unijną średnią. Czeka nas wykluczenie cyfrowe?
– W Polsce młodzi używają AI prywatnie, bo są ciekawi. System nie uczy ich, jak używać jej świadomie – komentuje Anna Hawryluk-Wiraszka.
Jej zdaniem skutkiem dystansu polskiej młodzieży do sztucznej inteligencji może być „pogłębiające się wykluczenie cyfrowe”. – Ale nie w klasycznym rozumieniu, czyli że ktoś nie ma internetu czy sprzętu. Dziś wykluczenie cyfrowe oznacza brak kompetencji – mówi.
Uważa, że w najbliższych latach najbardziej skorzysta młodzież z technologicznie świadomymi rodzicami.
– W praktyce oznacza to, że dzieci z bardziej uprzywilejowanych środowisk będą rozwijać się szybciej, a pozostałe zostaną w tyle – prognozuje ekspertka.
Nastolatkowie, z którymi rozmawialiśmy, mają świadomość rosnącego znaczenia AI. Na pytanie, czy przewidują, że w przyszłej pracy będą korzystali z narzędzi sztucznej inteligencji, odpowiadają twierdząco. – Ale nie będzie to miało istotnego wpływu – przekonuje Magda ze Szczecina.
– W najbliższych latach sztuczna inteligencja będzie ważna. Może pomóc w rozwoju technologii, łatwiejszym dostępie do informacji i w przyjemniejszym oraz łatwiejszym wykonywaniu różnych zawodów – uważa Alicja Turlejska. Ma też obawy. – AI może zabrać pracę wielu ludziom. Będziemy mniej twórczy, bo wiele zrobi za nas sztuczna inteligencja – mówi Interii nastolatka.
Współpraca: Michał Michalak













