
Zobacz transmisję Polsat News na żywo:
– Sytuacja jest poważna. Świadomość niebezpieczeństwa może paraliżować lub mobilizować. Na paraliż nie wolno nam sobie pozwolić. Pasywność lub liczenie na innych to zaproszenie do eskalacji. Tak samo jak wykrzykiwanie, że to nie nasza wojna – rozpoczął Radosław Sikorski.
Szef polskiego MSZ podkreślił następnie, że „bezpieczeństwo jest warunkiem realizacji wszystkich innych celów kraju”.
Sikorski: Musimy być gotowi na konflikt w skali, jakiej doświadczyli nasi dziadkowie
Wicepremier przypomniał także o trwającej za wschodnią granicą wojną oraz zaznaczył rosnące zagrożenie związane z działalnością Federacji Rosyjskiej. W tym kontekście przypomniał słowa sekretarza generalnego NATO, który mówił, że „Rosja przyniosła wojnę z powrotem do Europy”.
– W związku z ty musimy być gotowi na konflikt w skali, jakiej doświadczyli nasi dziadkowie i pradziadkowie – mówił Sikorski.
Szef polskiej dyplomacji ocenił, że „historia wrzuca nas na głęboką wodę.”. – Jak powiedział Jean Monnet, jeden z ojców Unii Europejskiej: „Europa będzie się wykuwała w kryzysach i będzie sumą rozwiązań przyjętych wobec tych kryzysów” – powiedział.
Zdaniem Sikorskiego celem Rosji jest podzielenie Polaków
Radosław Sikorski w swoim expose zwrócił uwagę na akty dywersji i sabotażu, które dotykają dziś niemal całą Europę. Jednocześnie przypomniał o zdarzeniach, które miały miejsce na terenie Polski. Mowa m.in. naruszeniu przestrzeni powietrznej przez polskie drony oraz próbie zamachu na polskiej kolei.
Ponadto szef MSZ zaznaczył, że Rosja posuwa się nie tylko do działań siłowych, ale także do ataków w przestrzeni cyfrowej. – Ministerstwo Cyfryzacji informuje, że Polska doświadcza od dwóch do trzech tysięcy cyberataków dziennie. Ogromną większość z nich udaje się odeprzeć, ale skala zjawiska powinna niepokoić – zauważył.
Wicepremier ocenił, że głównym celem Kremla jest przestraszenie i podzielenie Polaków. – Kreml nie ustąpi. Będzie testował kolejne granice. W tej walce ogromnie ważne jest budowanie odporności naszego społeczeństwa. Dlatego od najmłodszego do najstarszego. Mieszkańcy i mieszkanki Polski muszą być uzbrojeni w wiedzę, jak radzić sobie z niebezpieczeństwem w internecie – mówił.
Expose Radosława Sikorskiego. Wspomniał o wojnie w Ukrainie
Sikorski odniósł się też do sytuacji panującej w Ukrainie. Jak zaznaczył, „Putin nie chce pokoju, tylko kapitulacji”. Z tego powodu – zdaniem polityka – „wolna, będąca częścią Zachodu Ukraina to dla nas szansa – szansa na wyrwanie kłów rosyjskiemu imperializmowi”.
– Gdyby Ukraina przegrała, zagrożenie ze strony Rosji nie spadnie, ale wzrośnie. Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby czołgi Putina stanęły w Medyce pod Przemyślem. Na wzmacnianie obrony własnego terytorium musielibyśmy przeznaczać o wiele więcej pieniędzy niż dziś kosztuje nas pomoc Ukrainie – zaznaczył.
Minister spraw zagranicznych przypomniał w tym kontekście, że Polska „już dziś jest drugim pod względem wartości dostawcą towarów na Ukrainę”. Jako przykład podał „sprzedaż 54 armatohaubic Krab za około trzy miliardy złotych”. Sikorski dodał, że jest to „największy kontrakt eksportowy w historii Polskiej Grupy Zbrojeniowej”.
Ponadto zaznaczył, że Polska ma świadomość problemów, które dotykają współczesną Ukrainę. Dodał, ze kraj ten ma przed sobą „jeszcze dużo pracy”. – My widzimy sens w tym, aby Ukraina się rozwijała i ciążyła ku Unii – podkreślił.
Wojna w Ukrainie. Sikorski: Stawką jest bezpieczeństwo wschodniej Europy
Radosław Sikorski zaznaczył, że Polska ma świadomość problemów, które dotykają współczesną Ukrainę. Dodał, ze kraj ten ma przed sobą „jeszcze dużo pracy”. – My widzimy sens w tym, aby Ukraina się rozwijała i ciążyła ku Unii – podkreślił.
Ponadto ocenił, że stawką wojny w Ukrainie jest nie tylko niepodległość Kijowa, ale przede wszystkim bezpieczeństwo wschodniej Europy. Ta wojna zdecyduje o tym, który podmiot stanie się trzecim – obok Stanów Zjednoczonych i Chin – filarem nowego, globalnego układu sił. Czy będzie to Rosja czy Unia Europejska? Dla polskiego patrioty wybór powinien być oczywisty – mówił.
Polski wicepremier stwierdził także, że „Putin doprowadzi do bankructwa Rosji, tak jak Breżniew”. – Firmy na skutek sankcji utraciły dostęp do zachodnich rynków, wydatki na cele wojenne pochłaniają nawet 40 proc. budżetu – ujawnił.
Szef polskiej dyplomacji jest zaniepokojony relacjami z USA
W expose szefa polskiego MSZ nie zabrakło też kwestii współpracy między Europą a Stanami Zjednoczonymi. W tej kwestii wicepremier ocenił, że relacje te uległy pogorszeniu.
– Niestety pogorszyły się relacje między USA a Europą. To dla Polski szczególne wyzwanie. Sojusz i bliskie związki z USA od dekad były filarem naszej polityki zagranicznej, niezależnie od tego, kto zasiadał w Białym Domu, jaka partia miała większość w kongresie, kto rządził w Polsce, ale to nie Europa wysuwa roszczenia terytorialne, nakłada arbitralne cła czy ingeruje w rywalizację partyjną po drugiej stronie Atlantyku – ocenił Sikorski.
Szef polskiego MSZ zwrócił uwagę, że działania Donalda Trumpa oraz jego administracji prowadzą do dezorientacji wśród polskiego społeczeństwa. Gdy pod koniec stycznia pracownia badawcza zapytała Polaków czy Stany Zjednoczone są wiarygodnym sojusznikiem, większość – 54 procent – niestety odpowiedziała, że nie są. Przeciwnego zdania było jedynie 35 procent – powiedział.
Minister spraw zagranicznych ocenił następnie, że „wątpliwości co do wagi relacji z USA są niepokojące”. – Bezpieczeństwo Polski wzmacniają dwie organizacje, których jesteśmy wzorowymi członkami: Unia Europejska i przede wszystkim NATO. Każda z nich ma inną rolę. Nie konkurują ze sobą, ale wzajemnie się dopełniają – dodał.
Polska a UE. „Racja stanu to obecność w Unii Europejskiej”
Radosław Sikorski mówił też o polskiej obecności w UE. Jak zaznaczył, „Polska racja stanu to obecność w Unii Europejskiej i jej współkształtowanie, bo współpraca daje przewagę”. – Niektórzy polscy politycy sieją antyeuropejską propagandę i chcą nas z UE wyprowadzić – ocenił.
Polityk przyznał, że Europa potrzebuje reform, „ale przyszłość kontynentu europejskiego powinna być budowana w oparciu o Unię Europejską, nie na jej gruzach”. Szef MSZ dodał, iż rozpad UE doprowadziłby do „nieograniczonego, narodowego egoizmu, o którym niektórzy – także na tej sali (sejmowej – przyp. red.) marzą”.
– Nie dajmy sobie wmówić, że członkostwo w Unii jest dla Polski szkodliwe lub, tym bardziej, że zagraża suwerenności (…). To nie członkostwo w Unii prowadzi do utraty suwerenności, lecz odwrotnie, to dzięki odzyskaniu suwerenności mogliśmy przystąpić do Unii Europejskiej – zaznaczył.
Sikorski o bezpieczeństwie i programie SAFE
Szef polskiej dyplomacji odniósł się też do kwestii programu SAFE. Jak zaznaczył, „UE i NATO uzupełniają się, dlatego tak ważne jest wykorzystanie potencjału programu”. – Nieprawdą jest, że inwestycje SAFE służą Berlinowi – dodał.
– To nie na Berlin we wrześniu leciały rosyjskie drony, ale na Lublin i Zamość. Czy wszystkie 19 krajów, które sięgają po środki z programu SAFE – w tym Francja, Finlandia i bliskie wam (prawicy – przyp. red.) Węgry – naprawdę chcą zostać koloniami Berlina? Muszą być jakieś granice obsesji. Te inwestycje to najbardziej racjonalna odpowiedź na apele Waszyngtonu i powinna być rozumiana po obu stronach Atlantyku- mówił Sikorski.
W temacie obronności Radosław Sikorski zapowiedział, że Polska jest gotowa pełnić rolę „regionalnego centrum dla sił Stanów Zjednoczonych”.
– Obecność amerykańskich żołnierzy była i jest traktowana jako zasób, nie zagrożenie. Wbrew temu co mówi propaganda rosyjska, NATO nie dokonało „ekspansji” na kraje Europy Środkowej. To kraje naszego regionu, w tym Polska, zabiegały o członkostwo – dodał.
Artykuł aktualizowany…
Sejm. Expose szefa MSZ Radosława Sikorskiego
W środę Sikorski zamieścił zdjęcie w mediach społecznościowych, na którym widać go siedzącego w pociągu nad dokumentami. Szef dyplomacji podpisał je: „W drodze z Kijowa praca nad exposé. Sejm, czwartek, 9:00”.
Radosław Sikorski zdradził wówczas w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie, czego będzie dotyczyć jego expose. Minister spraw zagranicznych wskazywał właśnie na bezpieczeństwo, relacje transatlantyckie, Unię Europejską i sytuację w Ukrainie.
Wystąpienia Sikorskiego wysłuchują m.in. prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska, a także parlamentarzyści oraz dyplomaci.
Łącznie z debatą punkt ten ma potrwać około 8,5 godziny – planowo ma zakończyć się o godz. 17:30. PAP nadmieniła, że będzie to 10. wystąpienie Radosława Sikorskiego w Sejmie jako szefa polskiej dyplomacji. W przeszłości minister wygłaszał je co rok w latach 2008-14, a także w latach 2024-25.
Przypomnijmy, że w zeszłym roku szef MSZ wygłosił informację o zadaniach polskiej polityki zagranicznej pod koniec kwietnia. Wystąpienie to trwało ponad godzinę.












