Flaga Ukrainy zniknęła z lubelskiego ratusza. Urząd Miasta wskazuje na decyzję Zełenskiego

Gawryszczak argumentował, że część mieszkańców jest niezadowolona z jej obecności. Podkreślał również, że gest solidarności z Ukrainą, zapoczątkowany po rosyjskiej agresji, powinien zostać zakończony.

„Zwracam się zatem z wnioskiem o usunięcie flagi ukraińskiej z ratusza oraz umieszczenie flagi miejskiej i flagi Polski na budynku przy ul. Spokojnej 2, aby zaznaczyć, że nie jest to budynek ukraiński, lecz budynek Urzędu Miasta Lublina” – czytamy w interpelacji. 


Zobacz wideo

59 proc. Rosjan nie czuje odpowiedzialności moralnej za śmierć Ukraińców

– Sam pomagałem Ukraińcom, jeździłem tam wielokrotnie z pomocą humanitarną. Ale jestem też historykiem i nie mogę przejść obojętnie obok tego, co robi prezydent Zełenski – powiedział Gawryszczak w sobotę (30 maja) w rozmowie z Interią. – To policzek wymierzony w stronę rodzin ofiar UPA na Wołyniu, na Podolu i w wielu innych miejscach – dodał radny.

To nie z powodu interpelacji

Urząd Miasta zapewnia jednak, że zdjęcie flagi ukraińskiej nie ma związku ze złożoną interpelacją, lecz z decyzją prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. 

„Śladem innych polskich miast podjęliśmy decyzję o zdjęciu ukraińskiej flagi z budynku lubelskiego ratusza. Podzielamy krytyczne stanowisko Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP oraz Ambasady RP w Kijowie wobec decyzji Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Gloryfikacja formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności cywilnej godzi w pamięć historyczną naszego narodu, rani pamięć polskich ofiar i utrudnia budowanie szczerego dialogu między naszymi narodami” – czytamy w przekazanym Interii oświadczeniu.

„Niezależnie od tej decyzji Lublin pozostaje miastem otwartym, solidarnym i wiernym wartościom, na których od lat opiera swoją współpracę międzynarodową” – zapewniono. „Jednocześnie będziemy konsekwentnie domagać się poszanowania prawdy historycznej oraz godnego upamiętnienia ofiar tragicznych wydarzeń w relacjach polsko-ukraińskich” – dodano.

„Mamy świadomość, że Polska i Ukraina stoją dziś wobec wspólnego zagrożenia. Naród ukraiński broni swojej ojczyzny przed rosyjską agresją, która stanowi zagrożenie także dla Polski i całej wspólnoty europejskiej. Wyrażając krytyczne stanowisko wobec decyzji władz Ukrainy, pozostajemy sojusznikami Ukrainy w jej walce o niepodległość i integralność terytorialną. Nie dostrzegamy sprzeczności między obroną prawdy historycznej a solidarnością z narodem, który padł ofiarą niesprowokowanej agresji” – napisano.

Order Orła Białego odebrano tylko jednej osobie

Wołodymyr Zełenski nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”. Jak wyjaśnił, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.

Na decyzję Zełenskiego zareagował Karol Nawrocki. Jak stwierdził, przyjął tę wiadomość „z wielkim smutkiem”, ponieważ „tak nie buduje się relacji między narodami”. – Zaproponowałem, by jednym z punktów posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego było odebranie orderu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu – powiedział polski prezydent.

Przypomnijmy, UPA, czyli Ukraińska Powstańcza Armia, była formacją nacjonalistyczną, dążącą do utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego. W latach 1943-1945 jej oddziały przeprowadziły czystki etniczne wymierzone w polską ludność cywilną, głównie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Według polskich historyków w ich wyniku wymordowano od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. ludzi, w tym kobiet i dzieci.

Orderem Orła Białego 5 kwietnia 2023 uhonorował Zełenskiego prezydent Andrzej Duda. „W uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka” – czytamy w uzasadnieniu.

Procedura odbierania orderów i odznaczeń jest stosowana bardzo rzadko. W ponad 320-letniej historii Orderu Orła Białego tylko jedna osoba utraciła to odznaczenie. Nie nastąpiło to jednak w wyniku urzędowej procedury odebrania, ale na mocy wyroku sądowego. Chodzi o byłego premiera Wincentego Witosa.

Udział