-
W całej Francji podczas sobotnich demonstracji zatrzymano blisko tysiąc osób, a dwie osoby zostały poważnie ranne w Tuluzie oraz Clermont-Ferrand.
-
We Włoszech doszło do licznych protestów, w tym w Rzymie, gdzie policja prewencyjnie zatrzymała ponad 40 młodych osób posiadających niebezpieczne przedmioty.
-
Mediolańska policja zatrzymała 30-letniego założyciela Ruchu 17 Października, któremu postawiono zarzut podżegania do przemocy podczas manifestacji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Laurent Nunez na briefingu dla prasy powiedział, że dane dotyczące zatrzymań nie są ostateczne, i przypomniał, że podczas zamieszek przed tygodniem o tej samej porze liczba zatrzymanych wynosiła ponad 380 osób (a ostatecznie było ich ponad 2 tys.).
Przekonywał, że przypadki grabieży były nie do porównania z ubiegłym tygodniem, a wielu takim próbom policja zapobiegła. Zapewnił, że również dzięki działaniom policji nie doszło do „zorganizowanych ataków na budynki publiczne, jak 17 października”.
Francja. Liczne protesty w całym kraju, blisko tysiąc zatrzymanych
Szef MSW ocenił, że ogółem demonstracje, których odnotowano 289, przebiegły dobrze. Jak relacjonował, na końcu demonstracji w Paryżu pojawiły się grupy ultralewicy, które atakowały policjantów. Krótko po briefingu ministra prefektura policji podała, że manifestacja została „całkowicie rozproszona”.
Nunez poinformował także, że dwie osoby zostały w sobotę poważnie ranne, jedna w Tuluzie, a druga w Clermont-Ferrand.
Mer Marsylii Benoit Payan powiedział, że w tym mieście doszło do prób grabieży. Zaapelował do mieszkańców o czujność i ułatwienie pracy policji. Według stacji BFMTV w mieście zatrzymano 18 osób.
Nunez powiedział także, że w Orleanie, gdzie w weekend trwa kongres skrajnie prawicowej partii Zjednoczenie Narodowe (RN) i odbyła się kontrmanifestacja, nie doszło do starć mimo obecności „ultralewicy”.
Włosi wyszli na ulice. Solidaryzują się z francuską młodzieżą
Protesty trwają nie tylko we Francji. W centrum Mediolanu we Włoszech grupa protestujących próbowała sforsować policyjne blokady podczas demonstracji z udziałem ponad 10 tys. osób, wśród których dominowała młodzież (wcześniej informowano o 5 tys.). Niektórzy handlowcy z obawy przed starciami zamknęli sklepy położone na trasie przemarszu.
Około 200 studentów i uczniów uczestniczyło w wiecu przed znanym mediolańskim Teatro Strehler. Na niesionych przez nich transparentach widniały hasła solidarności z protestującą młodzieżą we Francji.
Ogółem w stolicy Lombardii zorganizowano w sobotę kilka antyrządowych protestów.
Do starć z policją doszło w Rzymie w rejonie Koloseum, gdy manifestanci zmienili trasę i podeszli pod Łuk Konstantyna, gdzie przebywa zawsze wielu turystów. W Wiecznym Mieście odbyły się jednocześnie dwa zgłoszone wcześniej zgromadzenia: demonstracja zorganizowana przez skrajną prawicę oraz protest przeciwko wojnom.
Przed demonstracjami rzymska policja podczas prewencyjnych kontroli zatrzymała ponad 40 młodych osób z kominiarkami i innymi przedmiotami wskazującymi na zamiar udziału w zajściach.
Protesty we Włoszech. Incydenty na demonstracjach, doszło do zatrzymań
W Turynie protestowały setki osób. Tam również doszło do incydentów – policjanci zostali obrzuceni butelkami i petardami. Funkcjonariusze użyli pałek i gazu łzawiącego. W Bolonii demonstranci wznosili hasła przeciwko policjantom i rzucali petardami.
W Neapolu grupa protestujących przeciwko wysokim kosztom życia nagrodziła brawami policjantów, gdy złagodzili kordon bezpieczeństwa i oddalili się o kilka metrów od trasy ich przemarszu. Demonstracja przebiegła spokojnie.
Łącznie włoska policja zatrzymała podczas sobotnich protestów 380 osób. Dziewięć zatrzymanych osób trafiło do aresztu, a pozostałe – na komendy policji do wyjaśnienia, i tam zostały spisane. Tysiące policjantów przy wsparciu wojska patrolowały ulice miast.
Wcześniej w sobotę mediolańska policja zatrzymała 30-letniego mężczyznę, założyciela tzw. Ruchu 17 Października, który po gwałtownych starciach w mieście w poprzednim tygodniu nawoływał na portalu społecznościowym do udziału w sobotnich demonstracjach. Postawiono mu zarzut podżegania do przemocy.
Media podały, że zatrzymanym jest 30-letni obywatel Włoch pochodzenia marokańskiego, badacz i były współpracownik jednej z największych krajowych gazet oraz think tanku ISPI.













