
Jak to możliwe? O sprawie Władysława Heraszkewycza informowaliśmy na sportowych stronach WPROST w ostatnich dniach na bieżąco. Ukrainiec został zdyskwalifikowany przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski.
ZIO 2026: Gorąco wokół Władysława Heraszkewycza. Mocne słowa!
Ukraiński olimpijczyk, za pośrednictwem mediów społecznościowych zapowiedział, że ma zamiar wystąpić podczas olimpijskiej rywalizacji w specjalnie przygotowanym kasku. Znajdowały się na nim portrety ofiar wojny trwającej za naszą wschodnią granicą.
Okazało się jednak, że MKOl nie ma zamiaru dopuścić do startu Ukraińca w takim sprzęcie. Jak utrzymywała i utrzymuje strona ukraińska, w przypadku skeletonisty nie ma mowy o łamaniu artykułu 50. Karty Olimpijskiej. Czyli o manifestacji politycznej, która miałaby naruszać zasady rywalizacji sportowej
Innego zdania był MKOl, a wśród ważnych postaci komitetu znalazła się m.in. dwukrotna wicemistrzyni olimpijska z Polski – Maja Włoszczowska.
– Ten przepis został stworzony po to, by chronić sportowców przed naciskami politycznymi. Empatyzujemy z Ukrainą, ale nie możemy robić wyjątków, bo w przeciwnym razie igrzyska stałyby się polem ekspresji politycznej. W tym przypadku mówimy o hołdzie zmarłym, ale w akcję jest zaangażowany cały aparat państwa i sprawa zrobiła się polityczna. Przeprowadziliśmy konsultacje z około tysiącem zawodników z całego świata i większość chce tego, by igrzyska pozostały neutralne światopoglądowo – powiedziała na łamach WP/SportoweFakty Włoszczowska niedługo po informacji o wyniku głosowania w sprawie ukraińskiego olimpijczyka.
Głos ws. dyskwalifikacji Ukraińca zabrał dwukrotny medalista IO, choć w letnim wydaniu, Jacek Wszoła. Mistrz (Montreal 1976) i wicemistrz (Moskwa 1980) zwrócił uwagę na to, jakie stanowisko zajęła cytowana wcześniej Włoszczowska.
– Maja mówi o polityce, ale być może przez takie decyzje sama ją teraz uprawia? Naprawdę, odsunięcie Ukraińca to haniebna sprawa. Chciał dobrze, zamierzał uszanować pamięć o swoich kolegach, którzy powinni wystartować na tych igrzyskach, jednak zginęli na wojnie. Chciał dać temu wyraz i MKOl powinien mu na to pozwolić w ramach wolności wypowiedzi […] Sport nie powinien oznaczać amnezji, a ruch olimpijski powinien pomagać w powstrzymywaniu wojen, a nie grać na korzyść agresorów. Niestety decyzja Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o dyskwalifikacji ukraińskiego skeletonisty Władysława Heraszkewycza mówi coś zupełnie innego. Z pewnością nie chodzi tu o zasady olimpizmu, które opierają się na uczciwości i wspieraniu pokoju – przyznał Wszoła w rozmowie dla WP/SportoweFakty.
Co do specjalnego kasku Heraskewycza, znajdują się na nim m.in. wizerunki sztangistki Aliny Peregudowej, boksera Pawła Iszczenki oraz hokeisty Ołeksija Loginowa. Wszyscy zginęli podczas wojny trwającej za naszą wschodnią granicą.
Igrzyska 2026 we Włoszech. Gdzie i kiedy oglądać starty Polaków?
Reprezentacja Polski podczas rozpoczętych igrzysk złożona jest z 60 sportowców. W XXI wieku nie zdarzyło się, żeby podczas ZIO zabrakło Polki czy Polaka na olimpijskim podium. Podczas ostatnich zimowych igrzysk Polska zakończyła zmagania z jednym medalem. Brązowy krążek zdobył skoczek narciarski Dawid Kubacki, w konkursie na normalnej skoczni.
Już teraz wiadomo, że wynik Kubackiego pobił na ZIO 2026 debiutant wśród olimpijczyków – Kacper Tomasiak. Mający 19 lat ogromny talent zdobył srebrny medal w konkursie na normalnej skoczni w Predazzo.
Wicemistrzostwo olimpijskie dołożył również inny debiutujący na ZIO – czyli Władimir Semirunnij – w wyścigu łyżwiarzy szybkich na 10 km.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła łącznie po 25 medali – odpowiednio siedem złotych, dziewięć srebrnych i dziewięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
Transmisje z ZIO 2026 na terenie Polski przeprowadza Telewizja Polska (TVP) oraz grupa Discovery (Eurosport). Impreza potrwa do niedzieli, 22 lutego.












