Głosowanie ws. prezydenckiego weta w Sejmie. Dwóch posłów PiS zagłosowało inaczej niż prezes

Za odrzuceniem weta prezydenta do nowelizacji kpk zagłosowało 244 posłów, w tym wszyscy zebrani posłowie klubów KO, PSL-TD, Lewicy, Centrum oraz Polski 2050. Do ponownego uchwalenia ustawy wymagane było uzyskanie 264 głosów, czyli większość trzech piątych głosów zebranych podczas głosowania posłów. Do podjęcia takiej decyzji zabrakło 20 głosów. 

Do odrzucenia prezydenckiego weta – czyli ponownego uchwalenia ustawy – konieczna jest większość trzech piątych głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Dwóch posłów PiS zagłosowało inaczej

Przeciwko odrzuceniu prezydenckiego weta zagłosowało 180 posłów, w tym 175 spośród 177 zebranych posłów klubu PiS. Od głosowania wstrzymało się 16 posłów.

Zobacz wideo Marszałek Sejmu wyprosił Waldemara Żurka z sali obrad

Wiadomo, że z PiS od głosu wstrzymali się Krzysztof Szczucki i Paweł Jabłoński. „Uważam, że trzeba zreformować system tymczasowego aresztowania” – przekazał Szczucki w oświadczeniu dla Polsat News. i jednocześnie wskazał, że „ustawa stworzona przez koalicję rządzącą miała wiele błędów”, dlatego wstrzymał się od głosu.

Nawrocki przedłożył własny projekt

Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu noweli kpk 13 marca. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał wówczas, że taka decyzja została podjęta przez prezydenta „z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością”. W uzasadnieniu weta wskazywano między innymi na brak jednoznaczności i spójności systemowej niektórych nowych rozwiązań. 

Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki poinformował, że prezydent przedłożył własny projekt nowelizacji tej ustawy. – Projekt ustawy, w którym prezydent mówi: nie zgadzam się na przedłużające się tymczasowe aresztowania. Nie zgadzam się na to, żeby one trwały w nieskończoność. Ale nie zgadzam się także na to, żeby chronić pedofilów – powiedział.

Dodał, że w projekcie prezydenckim przewidziany jest zakaz stosowania tzw. owoców z zatrutego drzewa, a więc zakaz wykorzystywania dowodów zgromadzonych na skutek czynów zabronionych. Jednak – jak wskazał szef KPRP – w inicjatywie prezydenta zapisano wyjątki od tej zasady. Wyjaśnił, że mają one dotyczyć szczególnych przypadków, kiedy chodzi o bezpieczeństwo państwa czy bezpieczeństwo dzieci.

Czytaj także na Wyborcza.pl: „Wyrok TSUE. 'Powołanie sędziego przez neoKRS nie wystarcza, aby zakwestionować jego status'”.

Co zawierała nowelizacja?

Obszerna nowelizacja Kodeksu postępowania karnego oraz innych ustaw z 27 lutego odnosiła się do szeregu zagadnień procedury karnej. Zawarto w niej między innymi nowe, odmienne podejście do możliwości stosowania tymczasowych aresztów z powodu tzw. surowości kary. Kolejny aspekt zmian odnosił się do możliwości wykorzystania w postępowaniu karnym tzw. nielegalnych dowodów. W nowelizacji zawarto również zmianę definicji podejrzanego, zgodnie z którą osoba już od momentu zatrzymania w związku z podejrzeniem przestępstwa mogłaby uzyskać status podejrzanego.

Inne z licznych zmian nowelizacji dotyczyły kwestii związanych z systemem europejskiego nakazu aresztowania, wykorzystania dowodów, poufności kontaktów podejrzanego z obrońcą, a także terminów na wnoszenie apelacji.

Przyjęte przez parlament rozwiązania były efektem składanych w Sejmie – od 2024 roku – rządowych, komisyjnych oraz poselskich projektów odnoszących się do postępowań karnych. Na etapie prac Sejmu wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha mówił, że nowelizacja to „jedna z największych, jak nie największa, kompleksowa reforma postępowania karnego od momentu wprowadzenia Kodeksu postępowania karnego w 1997 roku”.

Udział