-
Ambasadorka USA w Grecji Kimberly Guilfoyle według „Wall Street Journal” miała prosić republikańskiego działacza o przekazanie 100 tys. dolarów na jej konto w American Express, zapewniając dostęp do osób z otoczenia Trumpa.
-
Deters, były kandydat na kongresmena, przekazał, że od 2020 roku wpłacił Guilfoyle około 300 tys. dolarów za udział w swoich wydarzeniach oraz zwracał się do niej o wsparcie w sprawach osobistych związanych m.in. z fiskusem i Departamentem Sprawiedliwości.
-
Według publikacji Guilfoyle w przeszłości wywierała presję na przedstawicielach greckiego rządu, groziła ministrowi energii oraz zachęcała bałkańskie rządy do współpracy z greckim koncernem, co spotkało się z reakcją amerykańskich polityków żądających wyjaśnień.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O sprawie poinformował „Wall Street Journal”. Z jego relacji wynika, że Kimberly Guilfoyle, ambasadorka USA w Grecji i była narzeczona syna prezydenta, namawiała republikańskiego działacza, by przelał 100 tys. dolarów na jej rachunek w American Express w taki sposób, aby nie pozostawić śladu. Polityczka oferowała dostęp i wpływ na ludzi Trumpa.
Dziennik opisał relacje Guilfoyle z republikańskim politykiem i darczyńcą Erikiem Detersem, byłym kandydatem do Kongresu i zdyskredytowanym prawnikiem z Kentucky.
Jak wynika z twierdzeń Detersa oraz wiadomości przekazywanych między nim a Guilfoyle na Signalu, działacz płacił jej za lobbing w swoich prywatnych sprawach m.in. w fiskusie i wymiarze sprawiedliwości. Miało to miejsce jeszcze przed objęciem przez nią posady ambasadora w Atenach.
Afera wokół ambasadorki USA w Atenach. W tle spłata karty kredytowej
Guilfoyle miała chwalić się, że może wpływać na wszelkich ludzi z administracji Trumpa, od prokuratora generalnego po szefa FBI. Jak wynika z opublikowanych przez gazetę informacji, tuż przed zatwierdzeniem jej przez Senat prosiła Detersa o wpłatę 100 tys. dolarów, aby spłacić jej kartę kredytową American Express.
Dyplomatka miała tłumaczyć, że w ten sposób nie pozostawi się śladu. Sugerowała też, że miała to być zapłata za wcześniejsze usługi, choć Deters nie zapłacił, twierdząc, że Guilfoyle nie wyświadczyła mu obiecywanych „przysług”. Tłumaczył też, że gdyby zapłacił, jego żona rozwiodłaby się z nim.
Wcześniej w innych wiadomościach kobieta ganiła Detersa za pozostawianie „papierowego śladu” i omawianie spraw związanych z ich działalnością poprzez wiadomości tekstowe.
„Co za z ciebie koszmar, dosłownie przez ciebie stracę ambasadorstwo, przestań pisać” – napisała w jednej wiadomości.
Deters twierdzi, że zapłacił Guilfoyle setki tysiący dolarów
Deters, 63-letni prawnik i współwłaściciel sieci pizzerii Snappy Tomato, twierdzi, że od 2020 roku zapłacił Guilfoyle ok. 300 tys. dolarów za wystąpienia na organizowanym przez siebie wydarzeniu.
Po wyborach w 2024 roku miał prosić ją o pomoc w sprawach osobistych – m.in. o interwencję w Departamencie Sprawiedliwości w sprawie ekstradycji z Pakistanu lekarza Abubakara Atiqa Durraniego oraz o kontakt z komisarzem urzędu skarbowego (IRS) Billym Longiem w związku z kontrolą jego odliczeń podatkowych.
Zaoferował też jej do miliona dolarów, jeśli załatwi mu wywiad u prawicowego publicysty Tuckera Carlsona. Carlson powiedział gazecie, że nigdy nie słyszał o Detersie.
Adwokat Guilfoyle Jesse Binnall zakwestionował autentyczność wiadomości, nie podając szczegółów.
Grecja. Guilfoyle miała grozić ministrowi. Twierdziła, że może doprowadzić do upadku rządu
Jest to kolejna kłopotliwa publikacja na temat obecnej przedstawicielki USA w Atenach, którą w środę odwiedzający Grecję szef dyplomacji Marco Rubio chwalił jako „mocną ambasadorkę”.
Pod koniec września „WSJ” opisał, że Guilfoyle, która objęła placówkę w Atenach w listopadzie 2025 roku, podczas wizyt w krajach bałkańskich nakłaniała tamtejsze rządy do współpracy z greckim koncernem budowlano-energetycznym Aktor. Na spotkania zabierała Christosa Marafatsosa, lobbystę tej firmy, któremu Aktor miał zapłacić 160 tys. dol.
Guilfoyle miała też grozić greckiemu ministrowi energii, że może doprowadzić do upadku rządu w Atenach, sugerując, że to samo zrobiła w Rumunii, doprowadzając do zmiany rządu.
W zeszłym tygodniu demokraci z komisji spraw zagranicznych Senatu i Izby Reprezentantów zażądali od Departamentu Stanu wyjaśnień. Wiceszef komisji Gregory Meeks ocenił, że jeśli doniesienia są prawdziwe, ambasador „nie nadaje się” do reprezentowania USA i powinna zostać odwołana.













