
W skrócie
-
Europa solidaryzuje się z Grenlandią wobec nacisków ze strony USA.
-
Premier Grenlandii apeluje o szacunek wobec międzynarodowych zasad i kanałów dyplomatycznych.
-
Rosyjski doradca Władimira Putina Kiriłł Dmitrijew wykorzystuje sytuację, by siać zamęt i dzielić Europę
„Stany Zjednoczone powinny dążyć do nawiązania pełnego szacunku dialogu z Grenlandią za pośrednictwem właściwych kanałów dyplomatycznych i politycznych, w oparciu o istniejące porozumienia” – zaapelował premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen.
Polityk podkreślił także rolę Europy w obliczu rosnących napięć wokół wyspy. „Wsparcie europejskich przywódców jest kluczowe w czasie, kiedy międzynarodowe zasady są podważane” – stwierdził.
Tym samym Nielsen powtórzył apele, które kierował do USA już w piątek.
Napięcia na linii USA – Grenlandia. Doradca Putina: Sprawa jest przesądzona
Napięcia pomiędzy USA i Grenlandią skrzętnie wykorzystali Rosjanie, by siać zamęt.
„Wydaje się, że sprawa Grenlandii jest przesądzona. UE będzie nadal robić to, co wasale robią najlepiej: 'monitorować sytuację’ i stosować podwójne standardy. Kanada następna?” – napisał prowoująco na platformie X Kiriłł Dmitrijew, jeden z najbliższych współpracowników Władimira Putina.
Wpis doradcy prezydenta Rosji pojawił się w dniu, w którym europejscy przywódcy wydali wspólne oświadczenie związane z kolejnymi wypowiedziami prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa dotyczącymi Grenlandii.
„Grenlandia należy do jej mieszkańców. Tylko Danii i Grenlandii przysługuje prawo do podejmowania decyzji w sprawach dotyczących Danii i Grenlandii” – stwierdzono w dokumencie, pod którym podpisał się m.in. premier Polski Donald Tusk.
– Żaden członek paktu Północnoatlantyckiego nie powinien grozić innemu członkowi – podkreślił wcześniej szef polskiego rządu.
Wcześniej reakcje europejskich liderów analizowali dziennikarze Politico, pisząc, że te są zbyt ostrożne. „Łagodność reakcji Brukseli pokazuje, w jakim impasie znalazła się Europa” – pisano.
Donald Trump o Grenlandii: Naprawdę jej potrzebujemy
Debata na temat zainteresowania Stanów Zjednoczonych wybuchła na nowo, kiedy Donalda Trumpa zapytano, czy operacja USA w Wenezueli powinna być sygnałem dla Grenlandii, że USA są gotowe użyć siły zbrojnej do swoich celów.
– Sami muszą to stwierdzić. Naprawdę nie wiem. Zdecydowanie jednak potrzebujemy Grenlandii. Potrzebujemy jej do celów obronnych – stwierdził amerykański przywódca.
Słowa Trumpa wywołały poruszenie wśród europejskich przywódców. Zareagowała na nie m.in. premier Danii, premier Grenlandii, a także prezydent Łotwy.
Źródła: Reuters, Interia













