Heweliusz. Po katastrofie zapanowała zmowa milczenia. Jak było naprawdę?

Członkowie załogi, którzy przeżyli, wspominali, że kiedy razem wracali busem z niemieckich szpitali, witali się z radością, bo przeżyli. Ten trzeci oficer miał wtedy powiedzieć: „z czego się cieszycie, przecież utopiliśmy statek”.

Ocaleni wspominali, jak trudno było się zapiąć w liny zrzucane przez helikoptery. Jeden z marynarzy wypiął się w trakcie wciągania i z dużej wysokości runął do Bałtyku. Koledzy próbowali go znów wyciągać.

W Muzeum Morskim w Gdańsku można obejrzeć m.in. kombinezon, który pomagał przeżyć rozbitkom Oliwia DomanskaEast News

Panowała zmowa milczenia. Przedstawiane podczas procesów dokumenty dotyczące stanu technicznego promu nie podawały prawdy. (…) Całą winę próbowano przypisać kapitanowi Andrzejowi Ułasiewiczowi, który robił co mógł. Ale zmarli nie mogą się bronić.

  • Tragedia na promie. Duńska komisja: To nie był wypadek
  • Znikający notes. Śledczy nawet nie próbują ustalić prawdy o Mariuszu

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Udział