Horror turystów na Karaibach. Statek nagle zaczął tonąć

Statek wycieczkowy zatonął

Do zdarzenia doszło w niedzielę 9 listopada w zatoce Samaná (Dominikana). Według doniesień dziennika „El Nuevo Diario” płynący tam katamaran o nazwie „Boca de Yuma I” nagle zaczął przeciekać i tonąć. Według agencji DPA doszło do tego na skutek zderzenia z obiektem w wodzie. Z kolei „Daily Mail” wskazał na „wadę techniczną” kadłuba. Na pokładzie przebywało wówczas 55 osób. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia przedstawiające dryfujących turystów w kamizelkach ratunkowych.

Akcja ratunkowa

Linia wycieczkowa TUI Cruises poinformowała, że kapitan statku skontaktował się z innymi pobliskimi jednostkami i poprosił o pomoc. Według „Daily Mail” później rozpoczęła się akcja ratunkowa, w której wzięli udział między innymi: marynarka wojenna oraz służby ratownicze. Dzięki temu pasażerowie zostali uratowani. Najprawdopodobniej nie odnieśli oni żadnych obrażeń. – Wszyscy są cali i zdrowi i bezpiecznie dotarli na statek – powiedziała rzeczniczka prasowa TUI Cruises Sabine Lüke w rozmowie z „Bild”.

Zobacz wideo Jedno z najbogatszych i zarazem najdroższych miast na świecie. Jak wygląda Singapur?

Wszczęto dochodzenie w sprawie zatonięcia

TUI Cruises oświadczyło, że współpracuje z organizatorem wycieczki i służbami w sprawie dochodzenia dotyczącego incydentu. – Bezpieczeństwo i dobre samopoczucie naszych gości jest naszym najwyższym priorytetem. Jeśli zajdzie potrzeba indywidualnej pomocy, oczywiście ją zapewnimy – powiedziała rzeczniczka. 

Więcej informacji o Karaibach znajduje się w artykule: „Apokalipsa na Karaibach. Zerwane dachy, wyrwane drzewa, brak prądu. W wyspy uderzył huragan Beryl”.

Źródła: El Nuevo Diario, Stern (cytowany przez DPA), Bild, Daily Mail

Udział