
Kto śledził niedzielny (tj. 5 lipca) mecz Huberta Hurkacza na kortach Wimbledonu, ten wie, jak trudno było pogodzić się z ostatecznym rozstrzygnięciem. Niestety, choć Polak prowadził 2:0 w setach, w trzeciej partii 6:5, górą był Jan-Lennard Struff.
Niemiec skorzystał na problemach zdrowotnych Polaka. Wrocławianin jeszcze przed rozpoczęciem trzeciego seta poprosił o interwencję medyczną. Później było już, niestety, tylko gorzej – aż Hurkacz skreczował przy stanie 2:4 w piątej partii.
Koszmar Huberta Hurkacza w Wimbledonie. Powtórka w Londynie!
Warto przypomnieć, że Hurkacz grał w półfinale Wimbledonu w 2021 roku. Wtedy do gry o tytuł zabrakło dokładnie jednego zwycięstwa, ale to nadal jest najlepszy występ polskiego tenisisty w Wielkim Szlemie w karierze.
Kto wie, być może w przypadku Wimbledonu 2026 Hurkacz ponownie mógłby zajść daleko. Tego się jednak nie dowiemy, bo zamiast radości Polak zanotował… powtórkę sprzed dwóch lat. Ponownie to zdrowie zadecydowało, że „Hubi” musiał poddać mecz na wimbledońskich kortach.
Wówczas (tj. edycja 2024) sytuacja była jednak dużo poważniejsza. Wrocławianin po urazie w Wimbledonie stracił tak właściwie kolejne kilkadziesiąt miesięcy, albo próbując wrócić na kort, albo podejmując decyzje o kolejnych zabiegach. Hurkacz przeszedł dwa poważne zabiegi, a sezon 2025 właściwie miał spisany na straty.
Teraz wrócił, ale ponownie to problemy zdrowotne, okazały się decydujące.
– Bardzo smutne obrazki. Bardzo współczuję i jestem z Hubertem. Trudno mi cokolwiek powiedzieć. Kort numer dwa, świetna gra Huberta, ten mecz układał się pod jego plan, który sobie założył. Brak słów […] To jest ostatni turniej, w którym chcesz zejść z kortu. Decyzja Huberta była odkładana. Było widać, że głowa chciała, ale ciało nie pozwoliło. To bardzo smutne, ponieważ patrząc, jak Hubert grał na całym turnieju, dawał nam dużo radości i satysfakcji. Ewoluował z każdym meczem. W tym pojedynku widzieliśmy go bardzo spokojnego. Od dwóch lat nie widziałem tak spokojnego wejścia w mecz Huberta. Świetna strategia, czekał i pilnował. Był bardzo zdyscyplinowany i czekał na swoją szansę, wiedział, że przeciwnik będzie atakował – skomentował sytuację z „Hubim” Łukasz Kubot w Polsacie Sport.
Zwycięzca Wimbledonu w deblu z 2017 roku wyjątkowo dobrze zna realia panujące w najbardziej legendarnym tenisowym turnieju świata. Powrót Hurkacza w takim stylu, od razu przywoływał wspomnienia i nawiązania do 2021 roku.
Wielu ekspertów wskazywało, że Polak rzeczywiście wrócił na właściwe tory, a jego wynik może być naprawdę spektakularny. Gdyby „Hubi” ograł Struffa, wszedłby do ćwierćfinału, a to już tylko krok do wyrównania najlepszego wyniku Wielkiego Szlema w karierze.
Niestety, zamiast radości, powróciły koszmary sprzed lat.












