To był mecz, który miał w sobie właściwie wszystko to, czego można oczekiwać od gry na najwyższym poziomie. Sportowo, z pewnością nie brakowało błędów, ale były one przeplatane kapitalnymi wymianami. A do tego poziom emocji, który świetnie pokazywał, jak mocno obu tenisistkom zależy na sukcesie i awansie do finału turnieju WTA 1000 w Cincinnati.
Thriller w Cincinnati! Iga Świątek i Jessica Pegula dały prawdziwe show
Najlepsza polska tenisistka podchodziła do sobotniego (tj. 22 sierpnia) półfinału z serią 10 wygranych z rzędu. Siedem Świątek osiągnęła podczas zwycięskiego turnieju w Toronto (WTA 1000), a kolejne trzy dołożyła już w Cincinnati. Po drugiej stronie siatki była jednak Jessica Pegula – autorka aż 44 wygranych meczów w sezonie 2026. W bieżącej kampanii nikt na świecie nie wygrał więcej, spoglądając na zawodowy tenis pań. Dorobek Amerykanki musi budzić podziw.
Do tego wiadome było, że Pegula będzie miała po swojej stronie publiczność, po cichu liczącą na… amerykański finał, jako świetną przystawkę przed US Open. Tak się bowiem złożyło, że w drugim półfinale miała wystąpić Coco Gauff. Najpierw to Pegula musiała jednak wykonać swoje zadanie w starciu z obrończynią tytułu z 2025 roku.
Zanim jeszcze spotkanie na dobre się rozkręciło, kapryśna pogoda w Cincinnati dawała o sobie znać. Najpierw opóźniło się pierwotne rozpoczęcie, a następnie w 1. secie obie panie musiały na kilka minut opuścić kort, a w ruch poszły… ręczniki i inne elementy, pozwalające osuszyć twardą nawierzchnię w USA.
Obie tenisistki musiały sobie radzić z naprawdę mocno wiejącym wiatrem. To sprawiało, że atutem były gemy, w których Świątek i Pegula… returnowały, a nie serwowały.
Przykład? Dopiero w szóstym gemie meczu serwująca zainkasowała zdobycz na swoje konto. Była to Pegula, wychodząc na 4:2. Amerykanka ostatecznie zamknęła seta 7:5 po… fatalnym błędzie Świątek przy siatce.
Polka zdołała jednak – nie po raz pierwszy w ostatnim czasie – odpowiedzieć na kryzysowy moment. Podopieczna trenera Francisco Roiga odłamała Pegulę przy stanie 5:4 i wygrywając 6:4, wyrównała losy spotkania. Choć to zdecydowane uproszczenie, bo set 1 trwał ponad godzinę (1:06), a drugi niemal (0:59). Zwrotów akcji było przy tym mnóstwo, nerwów jeszcze więcej. Zwłaszcza Świątek pokazywała swoje emocje, mając pretensje do samej siebie np. o pracę nóg. Która, paradoksalnie, wcale nie była zła, co zresztą próbował wyjaśnić Polce zarówno Maciej Ryszczuk, trener przygotowania motorycznego, jak i psycholog Daria Abramowicz.
Mając ponad dwie godziny w nogach, obie panie zaczęły seta na wagę finału turnieju. Dużo lepiej rozpoczęła Świątek, która wyszła na prowadzenie 3:1, z zapasem przełamania. Pegula potrafiła jednak odpowiedzieć w świetnym stylu. Amerykanka nie pozwoliła wyjść Polce na 4:1, a chwilę później było już 3:3. Świątek jeszcze tylko raz wyszła na prowadzenie (4:3), ale kluczowy okazał się być gem numer dziewięć. Polka zaczęła od 0:40 i choć zdołała obronić trzy break pointy, to chwilę później popełniła… podwójny błąd serwisowy, dzięki czemu Pegula wyszła na 5:4. Chwilę później było już po wszystkim (6:4).
Jeśli jednak obie tenisistki potrafiły wykreować takie wymiany, co rusz to racząc się wielouderzeniowymi wymianami, to naprawdę z optymizmem można spoglądać na kolejne tygodnie w wykonaniu Polki. Oby tylko sił starczyło.
Następny przystanek: US Open. Turniej w Nowym Jorku odbędzie się w dniach od 30 sierpnia do 13 września. Za to 24-26.08 zaplanowano pokazowy turniej duetów, w którym Polka również ma wziąć udział.
Iga Świątek i jej wszystkie tytuły mistrzowskie
Polka w swojej dotychczasowej karierze sięgnęła łącznie aż po 26. mistrzowskich tytułów na kortach niemal całego świata.
Świątek triumfowała w sześciu zmaganiach w Wielkim Szlemie, czterokrotnie na kortach Rolanda Garrosa (2020, 2022, 2023 i 2024), raz na US Open (2022) oraz Wimbledonie (2025). Do tego należy dopisać prestiżowy triumf w WTA Finals (2023).
Poza tym, wygrane w turniejach rangi WTA 1000, odpowiednio w: Rzymie (2021, 2022, 2024), Dosze (2022 i 2024), Indian Wells (2022 i 2024), Miami (2022), Pekinie (2023), Madrycie (2024), Cincinnati (2025) i to najnowsze – w Toronto (2026).
Na liście są również zmagania WTA 500, kolejno: Adelajda (2021), Stuttgart (2022 i 2023), San Diego (2022), Dosze (2023) i Seulu (2025).
Plus polski turniejowy akcent, WTA 250 w Warszawie (2023).
Co do polskich wątków, nie sposób nie podkreślić brązowego medalu igrzysk olimpijskich w rywalizacji singlistek w Paryżu (2024). Świątek zwyciężyła również w barwach reprezentacji Polski, w rozgrywkach United Cup w Sydney (2026).













