Na trawiaste korty do Londynu najlepsza polska tenisistka przyjeżdżała, jako triumfatorka Wimbledonu 2025. Niestety, Iga Świątek ostatecznie odpadła w III rundzie turnieju. Od tamtej porażki Polka nie pojawiała się na korcie w oficjalnym meczu. Pierwszym wyzwaniem okazała się być rywalizacja w dalekiej Kanadzie. Świątek, rozstawiona z numerem 7 w turnieju WTA 1000 w Toronto, stanęła naprzeciwko Czeszcze Sarze Bejek.
WTA 1000 Toronto: Iga Świątek wygrała z Sarą Bejek. Udany powrót Polki na kort
Konia z rzędem temu, kto zakładał po pierwszym secie, że w drugiej partii Świątek może mieć jakieś większe problemy z przeciwniczką. Oczywiście, to scenariusz, który w ostatnich miesiącach dosyć często się powtarza. Mimo wszystko trudno było jednak zakładać, że rozbita Czeszka aż tak uprzykrzy życie faworytce. A jednak!
Wracając jednak do seta otwarcia, Świątek wygrała seta w 28 minut. Ekspresowo i historycznie. Jak przekazał Bastien Fachan na portalu X, Polce brakuje już tylko jednego turnieju(!) do skompletowania wszystkich na poziomie Wielkiego Szlema, WTA Finals i WTA 1000 – z choć jednym setem wygranym w rozmiarach 6:0.
Mowa o zmaganiach w Wuhan, które najprawdopodobniej zakończą sezon 2026 w wykonaniu Świątek, o czym pisaliśmy w osobnym tekście na łamach WPROST.
Będąca na 38 miejscu w rankingu WTA tenisistka z Czech w drugim secie rozpoczęła od… 0:3. Co więcej, Świątek miała w kolejnym gemie 40:30 na stan 4:0. Polka nie domknęła jednak tego fragmentu, poniekąd wpuszczając do grania Bejlek. Efekt? Przełamanie, następnie wygrane własne podanie (pierwsze tego dnia przez Czeszkę!) i zrobiło się już tylko 3:2 dla Świątek.
Co więcej, Polka zaczęła szóstego gema drugiego seta od 15:40 przy swoim podaniu. Łącznie Bejlek miała aż 9 szans na przełamanie, ale Świątek zdołała się obronić i wyjść na 4:2. To był kluczowy moment nie tylko seta, ale i całego spotkania. Dodajmy, że ten gem trwał aż 21 minut. Czyli prawie tyle, co cała pierwsza odsłona.
Polka odczarowała koszmar, który prześladuje ją, niestety, od dłuższego czasu. Utrata pewności i przekonania do swoich zagrań i szansa dla przeciwniczek, które tylko czekają na moment słabości Świątek.
Dodatkowo Bejlek ma styl tenisa podobny do Mai Chwalińskiej (również zagra we wtorek swój mecz w Toronto), dużo kombinacji i wiele technicznych, ciekawych pomysłów. Świątek trenowała zresztą ze swoją przyjaciółką w Kanadzie, ale niezależnie od przedmeczowego przygotowania, starcia z takimi rywalkami nigdy nie należą do łatwych.
Ostatecznie Świątek triumfowała w drugim secie 6:3, domykając cenne zwycięstwo przełamaniem serwisu Czeszki.
Dla Polki to był pierwszy mecz od marca na kortach twardych. Wcześniej Świątek prezentowała się na tej nawierzchni w pamiętnym, sensacyjnie przegranym meczu w Miami z Magdą Linette. Po tym spotkaniu Polka zakończyła zresztą współpracę z trenerem Wimem Fissettem.
Iga Świątek i jej wszystkie tytuły mistrzowskie
Polka w swojej dotychczasowej karierze sięgnęła łącznie aż po 25. mistrzowskie tytuły na kortach niemal całego świata.
Świątek triumfowała w sześciu zmaganiach w Wielkim Szlemie, czterokrotnie na kortach Rolanda Garrosa (2020, 2022, 2023 i 2024), raz na US Open (2022) oraz Wimbledonie (2025). Do tego należy dopisać prestiżowy triumf w WTA Finals (2023).
Poza tym, wygrane w turniejach rangi WTA 1000, odpowiednio w: Rzymie (2021, 2022, 2024), Dosze (2022 i 2024), Indian Wells (2022 i 2024), Miami (2022), Pekinie (2023), Madrycie (2024) oraz w Cincinnati (2025).
Na liście są również zmagania WTA 500, kolejno: Adelajda (2021), Stuttgart (2022 i 2023), San Diego (2022), Dosze (2023) i Seulu (2025).
Plus polski turniejowy akcent, WTA 250 w Warszawie (2023).
Co do polskich wątków, nie sposób nie podkreślić brązowego medalu igrzysk olimpijskich w rywalizacji singlistek w Paryżu (2024). Świątek zwyciężyła również w barwach reprezentacji Polski, w rozgrywkach United Cup w Sydney (2026).














