Nie da się bowiem ukryć, że w Kanadzie możemy obserwować zupełnie inną – bardziej pewną Igę Świątek. Polka gra agresywnie, ale też cierpliwie, szanując każdy kolejny punkt. A to sprawia, że rywalki są pod presją polskiej zawodniczki, ale też nie mogą liczyć na łatwe punkty po błędach byłej liderki światowego rankingu WTA.

WTA 1000 Toronto: Iga Świątek opowiedziała o swojej mocnej przemianie


Świątek we wtorkowym (tj. 11 sierpnia) ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Toronto ograła bez większych problemów Dianę Sznajder. Rosjanka nie była w stanie nawiązać równej rywalizacji z faworytką. Polka pokazała jednak, że jest w Kanadzie w wysokiej formie.


A rywalki pokroju Sznajder, jeśli Świątek ma dobry dzień, nie mogą zbliżyć się do sukcesu w starciach z polską tenisistką.



Ciekawie było podczas konferencji w Toronto, już po sukcesie Polki. Świątek odpowiedziała na pytanie dotyczące poziomu cierpliwości, który zdecydowanie poprawił się od tego, co można było obserwować np. jeszcze na początku tego sezonu.

– To był cel od samego początku, odkąd zaczęłam trenować z Francisco. Ten okres turniejów wielkoszlemowych w lecie i innych ważnych turniejów dla mnie oraz gra na mączce z tym całym zamieszaniem, które zwykle tam panuje, czasami nie pomaga. Nie miałam nawet zbyt dużego spokoju w mojej głowie, żeby ciągle robić to, czego ode mnie oczekiwał trener. Mam wrażenie, że teraz to już weszło mi w nawyk i stało się bardziej naturalne. Zdecydowanie tak chcę grać, mieć tę cierpliwość. Czuję, że w zeszłym roku czasami grałam trochę zbyt płasko i za szybko, podejmując ryzykowne decyzje. To bardziej moja gra, więc to, co próbuję teraz robić, jest bardziej moją grą. Czuję, że praca z Francisco, którą wykonujemy, pomaga i czuję, że najbardziej stresująca część sezonu już za nami – przyznała Świątek po wygranej nad Sznajder i awansie do półfinału turnieju.


Dodajmy, że dla Polki to drugi półfinał w sezonie 2026. Wcześniej Świątek dotarła do najlepszej czwórki podczas imprezy WTA 1000 w Rzymie. Na tamtejszej, włoskiej mączce, drogę do finału Polce zamknęła Elina Switolina.


Z kim Świątek zagra o finał w Toronto? Jakżeby inaczej… Ponownie przeciwniczką Polki będzie najwyżej usytuowana w rankingu WTA tenisistka z Ukrainy. Będzie zatem okazja do rewanżu. Jeden taki powiódł się już Świątek podczas kanadyjskiego turnieju. Polka wygrała bowiem z inną Ukrainką – Martą Kostiuk – która wyeliminowała ją w IV rundzie Roland Garros 2026.

Iga Świątek i jej wszystkie tytuły mistrzowskie


Polka w swojej dotychczasowej karierze sięgnęła łącznie aż po 25. mistrzowskie tytuły na kortach niemal całego świata.


Świątek triumfowała w sześciu zmaganiach w Wielkim Szlemie, czterokrotnie na kortach Rolanda Garrosa (2020, 2022, 2023 i 2024), raz na US Open (2022) oraz Wimbledonie (2025). Do tego należy dopisać prestiżowy triumf w WTA Finals (2023).


Poza tym, wygrane w turniejach rangi WTA 1000, odpowiednio w: Rzymie (2021, 2022, 2024), Dosze (2022 i 2024), Indian Wells (2022 i 2024), Miami (2022), Pekinie (2023), Madrycie (2024) oraz w Cincinnati (2025).


Na liście są również zmagania WTA 500, kolejno: Adelajda (2021), Stuttgart (2022 i 2023), San Diego (2022), Dosze (2023) i Seulu (2025).


Plus polski turniejowy akcent, WTA 250 w Warszawie (2023).


Co do polskich wątków, nie sposób nie podkreślić brązowego medalu igrzysk olimpijskich w rywalizacji singlistek w Paryżu (2024). Świątek zwyciężyła również w barwach reprezentacji Polski, w rozgrywkach United Cup w Sydney (2026).

Udział
Exit mobile version