
To miał być kolejny polski dzień w Melbourne. Po awansie wszystkich sześciu polskich singlistów i singlistek (cztery panie i dwaj panowie), wydawało się, że to może być wyjątkowo udane Australian Open. Dwa ostatnie dni przyniosły jednak smutną weryfikację.
W środę do III rundy wielkoszlemowego turnieju awansowała jedynie Magda Linette. Z turniejem pożegnali się: Kamil Majchrzak, debiutantka Linda Klimovicova oraz Magdalena Fręch. W czwartek przyszedł czas na powrót na kort Huberta Hurkacza oraz Igi Świątek.
Australian Open: Iga Świątek z awansem. Katastrofa Huberta Hurkacza!
Jako pierwszy do gry wyszedł Hurkacz. Wrocławianin był faworytem meczu z Ethanem Quinnem. Amerykanin po raz pierwszy zameldował się w turnieju głównym w Melbourne i mógł tylko wygrać, patrząc na perspektywę rywalizacji z Polakiem. Hurkacz pokazał jednak swoje dużo gorsze oblicze. To, które kibice mogli pamiętać jeszcze sprzed powrotu do zdrowia. I niestety, skończyło się na mocno rozczarowującej, przegranej w trzech setach 4:6, 6:7, 1:6.
Presję wytrzymała za to Świątek. Polka, która jest rozstawiona z numerem 2 w turnieju w Australii, wygrała w dwóch setach 6:2, 6:3 Czeszkę Marie Bouzkovą. W czwartkowy poranek polskiego czasu można było obserwować dużo lepsze wydanie Świątek – w porównaniu do problemów, z którymi musiała sobie radzić tenisistka w pierwszym spotkaniu AO 2026.
Świątek w Australii walczy o przejście do historii i skompletowanie Wielkiego Szlema w karierze. Do szczęścia brakuje już tylko wygranej właśnie w Melbourne. Wyniki Świątek są zatem w szczególny sposób obserwowane, nie tylko przez polskich kibiców. Wiceliderka rankingu WTA musi zatem dźwigać dodatkową presję, ale póki co wydaje się, że krok po kroku, Polka konsekwentnie realizuje plan. Należy bowiem pamiętać, że Świątek kiepsko rozpoczynała również Wimbledon 2025.
A co wydarzyło się później? Z pewnością wszyscy dobrze pamiętają – to był ogromny sukces.
W III rundzie w Melbourne rywalką polskiej tenisistki będzie Anna Kalinska. Pochodząca z Rosji zawodniczka jest rozstawiona w turnieju z numerem 31.
Iga Świątek i jej wszystkie tytuły mistrzowskie
Polka w swojej dotychczasowej karierze sięgnęła łącznie aż po 25. mistrzowskie tytuły na kortach niemal całego świata.
Świątek triumfowała w sześciu zmaganiach w Wielkim Szlemie, czterokrotnie na kortach Rolanda Garrosa (2020, 2022, 2023 i 2024), raz na US Open (2022) oraz Wimbledonie (2025). Do tego należy dopisać prestiżowy triumf w WTA Finals (2023).
Poza tym, wygrane w turniejach rangi WTA 1000, odpowiednio w: Rzymie (2021, 2022, 2024), Dosze (2022 i 2024), Indian Wells (2022 i 2024), Miami (2022), Pekinie (2023), Madrycie (2024) oraz to najnowsze w Cincinnati (2025).
Na liście są również zmagania WTA 500, kolejno: Adelajda (2021), Stuttgart (2022 i 2023), San Diego (2022), Dosze (2023) i Seulu (2025). Plus polski akcent, WTA 250 w Warszawie (2023).
Po turnieju olimpijskim w Paryżu (2024) do tej listy należy dopisać brązowy medal igrzysk. Pierwszy krążek w historii polskiego olimpizmu wyciągnięty z rywalizacji na kortach tenisowych. Choć jak sama tenisistka wspomniała, po wygranej w Wimbledonie, gdyby mogła, zamieniłaby jednego z wygranych Wielkich Szlemów – na olimpijskie złoto.













