
-
Trybunał Konstytucyjny uznał, że ponowny wniosek o uchylenie immunitetu sędziego Bogdana Święczkowskiego jest „bezprzedmiotowy”, ponieważ pierwotny został już rozpatrzony.
-
Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiada kolejny wniosek, twierdząc, że nie wszyscy sędziowie zapoznali się z pełnym materiałem dowodowym.
-
Sprawa dotyczy zarzutów o przekroczenie uprawnień przez Święczkowskiego w związku z aferą Pegasusa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Trybunał Konstytucyjny udostępnił w środę wieczorem w serwisie X komunikat w sprawie – jak ujęto – „nieprawdziwych informacji prokuratora generalnego”.
„W związku z komunikatem prokuratora generalnego Waldemara Żurka Trybunał Konstytucyjny informuje, że ewentualny ponowny wniosek w sprawie immunitetu sędziego TK Bogdana Święczkowskiego będzie bezprzedmiotowy, ponieważ pierwotny wniosek został skutecznie rozpoznany” – czytamy w komunikacie.
„Bezprecedensowa zapowiedź”. TK reaguje na ruch Waldemara Żurka
Jak podano, „bezprecedensową jest przy tym zapowiedź prokuratora generalnego o skierowaniu kolejnego wniosku do Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego 'spełniającego’ jego oczekiwania”.
„Wniosek prokuratora generalnego został rozpatrzony przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK 15 października 2025 roku zgodnie z procedurą przewidzianą w ustawie o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego” – czytamy w komunikacie.
„Wbrew twierdzeniom podanym przez prokuratora generalnego sędziowie TK wnikliwie zapoznali się z materiałami dotyczącymi rozpatrywanej sprawy” – dodano.
W ocenie Trybunału Konstytucyjnego „dygresje prokuratora generalnego w przedmiocie zaangażowania się sędziów Trybunału Konstytucyjnego w lekturę przekazanych materiałów są niestosowne„.
Immunitet Bogdana Święczkowskiego. Wniosek o uchylenie
Trybunał Konstytucyjny w połowie października poinformował, że Zgromadzenia Sędziów TK pod przewodnictwem wiceprezesa Trybunału Bartłomieja Sochańskiego nie wyraziło zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Święczkowskiego.
Wniosek o uchylenie immunitetu Święczkowskiego skierował pod koniec września prokurator generalny Waldemar Żurek, a podstawą był materiał dowodowy zgromadzony w postępowaniu prowadzonym przez Zespół Śledczy Nr 3 Prokuratury Krajowej zajmujący się śledztwem dotyczącym „wykorzystania przez funkcjonariuszy publicznych oprogramowania Pegasus, w związku z podejmowanymi przez służby czynnościami operacyjnymi”.
Rzeczniczka Prokuratorii Generalnej prok. Anna Adamiak przekazała w środę, że Prokurator Generalny zwrócił się do TK o przekazania kopii protokołu z posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału, na którym rozpatrywany był wniosek o uchylenie immunitetu Święczkowskiemu i otrzymał w odpowiedzi dokumentację w tej sprawie.
Z treści protokołu zgromadzenia – podała rzeczniczka PG – wynika, że wszyscy obecni sędziowie potwierdzili, iż zapoznali się z treścią wniosku i stanem faktycznym i wszyscy ci sędziowie głosowali przeciw uchyleniu immunitetu. Prok. Adamiak zaznaczyła jednak, że wniosek o uchylenie immunitetu Święczkowskiemu „zawiera część niejawną, a część załączonego do niego materiału dowodowego (10 tomów akt) ma ten sam charakter” i w tej sytuacji „zapoznanie się z tymi dokumentami było możliwe wyłącznie w kancelarii tajnej Prokuratury Krajowej”, a „materiały te obejmują kluczowe dowody zgromadzone w sprawie”.
„Nie wywołuje skutków prawnych”. Prokuratura zapowiada kolejny ruch
Tymczasem – według informacji prokuratury – spośród 10 sędziów TK jedynie trzech zapoznało się z aktami postępowania o charakterze niejawnym, przy czym żaden z nich nie zapoznał się z całym znajdującym się w tych aktach materiałem dowodowym. W związku z tym rzeczniczka PG stwierdziła, że nie wszyscy sędziowie podejmujący decyzję w sprawie immunitetu Święczkowskiego „zapoznali się z pełnym materiałem dowodowym wspierającym wniosek prokuratora, a tym samym nie dochowali należytej staranności i rzetelności niezbędnych do podjęcia decyzji w sposób bezstronny i merytoryczny”.
Ponadto prok. Adamiak dodała, że w posiedzeniu nie uczestniczył też prokurator, autor wniosku o uchylenie immunitetu, który w ogóle nie został poinformowany przez TK o terminie posiedzenia.
Według rzeczniczki prokuratury TK „bez uzasadnionych przyczyn odstąpił od przyjętej w postępowaniach dotyczących uchylenia immunitetów zasady udziału wnioskodawcy w posiedzeniu” a „zaniechanie to, przy jednoczesnym niezapoznaniu się z pełnym materiałem dowodowym, pozbawiło członków zgromadzenia realnej możliwości uzyskania obiektywnych i niezbędnych informacji koniecznych do podjęcia decyzji”.
Prok. Adamiak stwierdziła też, że w posiedzeniu brały udział „dwie osoby, których wybór na sędziów TK został zakwestionowany, co powodowało, że osoby te były nieuprawnione do zajmowania stanowiska w tej sprawie”.
Rzeczniczka PG oświadczyła, że ustalenia te „uprawniają twierdzenie, że ciało kolegialne, które podjęło uchwałę o niewyrażeniu zgody na pociągnięcia do odpowiedzialności karnej sędziego Święczkowskiego, a w którego obradach uczestniczyły osoby nieuprawnione, nie było Zgromadzeniem Ogólnym Sędziów TK”, a „w konsekwencji uchwała podjęta przez takie gremium nie wywołuje skutków prawnych„.
„W obrocie prawnym nie istnieje uchwała w przedmiocie uchylenia immunitetu sędziemu Święczkowskiemu, a zatem postępowanie w tym przedmiocie nie zostało prawomocnie zakończone” – tłumaczyła.
„Okoliczność ta otwiera drogę do ponownego skierowania wniosku o uchylenie immunitetu Święczkowskiemu do Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK spełniającego wymogi konstytucyjne i ustawowe” – podała prok. Adamiak.
Zamieszanie wokół Święczkowskiego. Zarzucają mu „przekroczenie uprawnień”
Prokuratura informowała w końcu września, że materiał dowodowy zgromadzony w śledztwie stwarza dostatecznie uzasadnione podejrzenie, że Święczkowski wykonując obowiązki prokuratora krajowego (od czerwca 2020 do lipca 2021 r.) przekroczył swoje uprawnienia. Przekroczenie uprawnień miało sprowadzać się m.in. do polecenia innemu prokuratorowi przeprowadzenia kontroli nad czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi, które były prowadzone przez CBA wobecRomana Giertycha, wówczas adwokata. Według PK, kontrola zlecona przez Święczkowskiego de facto miała być skierowana na uzyskanie informacji o życiu prywatnym i zawodowym Giertycha oraz o jego działalności politycznej.
PK informowała, że przekroczenie uprawnień przez Święczkowskiego miało polegać również na poleceniu wykonania kopii materiałów pozyskanych w ramach kontroli operacyjnej, prowadzonej wobec Giertycha przez CBA, pomimo faktu, że zawierały one informacje objęte tajemnicą obrończą i zawodowo-adwokacką, a jedynym podmiotem uprawnionym do dokonania kopii takich materiałów był szef CBA.
W wydanym wówczas oświadczeniu Święczkowski stwierdził, że dotyczący go wniosek PG, to „gorsząca polityczna hucpa” i zapewnił, że wszelkie decyzje i polecenia, które wydawał w czasie, gdy pełnił funkcję Prokuratora Krajowego „były zgodne z prawem i mieściły się w kompetencjach przyznanych mu przez ustawę Prawo o prokuraturze”.













