Duńskie siły zbrojne poinformowały we wtorek (15 września), że dzień wcześniej doszło do incydentu na wodach międzynarodowych na południe od duńskiej wyspy Falster podczas rutynowej misji fotograficznej. Jak podano, rosyjski okręt wystrzelił dwie flary w kierunku śmigłowca duńskich sił powietrznych na Morzu Bałtyckim. Jedna z nich przeleciała bardzo blisko duńskiej maszyny.

Flara to rodzaj racy z materiałem pirotechnicznym, wykorzystywana na morzu do oznaczania pozycji, często w sytuacjach awaryjnych.

Zobacz wideo Rosja eskaluje ataki. Co na to Ameryka?

Rosyjski okręt wystrzelił flary do duńskiego śmigłowca. Wezwano ambasadora

W odpowiedzi szef dyplomacji Danii Lars Lokke Rasmussen wezwał we wtorek na rozmowę ambasadora Rosji w Kopenhadze. Polityk uznał incydent za „niedopuszczalny” i zaznaczył, że „zagrożone mogło zostać ludzkie życie”.  

Premierka Mette Frederiksen podkreśliła, że zachowanie Rosji nie jest zaskoczeniem. „Wpisuje się w schemat, który obserwujemy w całej Europie. Mamy do czynienia z coraz bardziej agresywną Rosją, która nasiliła działania w ramach wojny hybrydowej przeciwko Europie oraz testuje NATO i rzuca mu wyzwanie” – napisała w oświadczeniu dla mediów.

Minister obrony: Nie uruchomimy artykułu 4. ani 5. NATO

Tego samego dnia szef duńskiego resortu obrony Jeppe Bruus oświadczył, że Dania nie uruchomi artykułu 4. ani 5. traktatu NATO po tym, jak rosyjski okręt wystrzelił flary w kierunku śmigłowca duńskich sił powietrznych. – Nie jesteśmy na tym etapie, ale traktujemy sprawę poważnie, wezwaliśmy ambasadora Rosji na rozmowę – przekazał Bruus. Artykuł 4. dotyczy konsultacji w ramach NATO, a 5. stanowi, że atak na jednego sojusznika jest traktowany jak na wszystkich członków sojuszu.

Bruus ocenił zachowanie Rosji na morzu jako „skrajnie nieprofesjonalne”. – Istnieje wiele sposobów na nawiązanie kontaktu ze śmigłowcem – zwrócił uwagę. Jak przekazał Reutersowi, załoga fregaty nie podjęła żadnej próby kontaktu z duńskimi maszynami. Wielu polityków duńskiej opozycji domagało się stanowczych reakcji. Bruus wezwał liderów wszystkich sił politycznych na konsultacje.

Rosyjski ambasador: Duńskie siły zbrojne wykonywały niebezpieczne manewry 

Ambasador Rosji w Kopenhadze w komunikacie przekazanym między innymi agencji AFP określił manewry duńskiego śmigłowca jako „prowokacyjne”. „To nie pierwszy raz, gdy duńskie siły zbrojne wykonywały niebezpieczne manewry w pobliżu rosyjskich okrętów wojennych” – napisał w oświadczeniu dla mediów Władimir Barbin.

Zaprzeczył temu Bruus, przypominając, że duńskie wojsko ma prawo operować na wodach międzynarodowych, zwłaszcza gdy jest ku temu uzasadniony powód.

Źródło: PAP

Udział