Według łotewskiej armii ostatni incydent potwierdza, że prowokacje na granicy białoruskiej będą kontynuowane, a nielegalna migracja wykorzystywana jako narzędzie nacisku na Łotwę a jednocześnie na zewnętrzną granicę Unii Europejskiej i NATO – przekazał portal Press.

Szef MSW Łotwy Janis Dombrava poinformował o „szczególnie agresywnej” próbie przekroczenia granicy białorusko-łotewskiej przez grupę 20 migrantów i ich uzbrojoną eskortę. Członkowie tej eskorty usiłowali przepchnąć migrantów i grozili żołnierzom – napisał minister w serwisie X.

Zobacz wideo Pokazowe ćwiczenia czołgów NATO na Łotwie. 21 czołgów strzela na raz

Szef MSW Łotwy ostrzegł Białoruś po incydencie na granicy

Dombrava dodał, że wkrótce potem grupa zamaskowanych osób nielegalnie przekroczyła granicę i ukradła kamery monitoringu po stronie łotewskiej. Przed przybyciem straży granicznej udało im się wrócić na terytorium Białorusi. Łotewski minister ostrzegł władze białoruskie, że takie incydenty graniczne mogą prowadzić do „poważnych konsekwencji” dla Mińska. Podobne incydenty zdarzały się już w przeszłości, a UE nałożyła w 2021 r. na Białoruś sankcje za instrumentalizację nielegalnej migracji – przypomniał łotewski portal Press.

Szef straży granicznej Łotwy Guntis Pujats powiedział agencji LETA, że skradziono dwie kamery monitoringu. Jego zdaniem zbrojna ochrona migrantów mogła składać się z członków zorganizowanych grup przestępczych, które wykorzystują przychylne nastawienie białoruskich służb specjalnych do nielegalnego przerzucania obywateli państw trzecich przez granicę. W ocenie Pujatsa coraz częściej dochodzi do przypadków sabotażu wymierzonych w obiekty infrastruktury granicznej, a jednocześnie zapory graniczne są niszczone znacznie rzadziej niż przed rokiem.

Łotewska operacja „Wilkołak”

Operacja „Wilkołak” dotyczy migrantów próbujących nielegalnie przekroczyć granicę. Chodzi głównie o osoby pochodzące z państw Afryki i Bliskiego Wschodu. Łotewskie władze rozpoczęły operację w sierpniu, po tym, gdy latem granicę od strony Białorusi próbowało przekroczyć łącznie kilka tysięcy, a od początku roku ponad 12 tys. osób, czyli tyle, ile w całym 2025 r. Wówczas rząd polecił też zamknąć ostatnie czynne przejście graniczne z Białorusią. Łotwa przedłużyła operację do końca grudnia w związku z napiętą sytuacją na granicy z Białorusią. W operację zaangażowane są służby graniczne, policja, a także wojsko.

– Przez szlak białorusko-łotewski ludzie są kierowani w głąb Europy. W ostatnich tygodniach zatrzymaliśmy też znacznie więcej przemytników ludzi. Przedłużamy operację, aby móc skuteczniej zwalczać nielegalną imigrację i wdrażać nowe technologie nadzoru – powiadomił we wtorek 6 października minister obrony Łotwy Raivis Melnis, były wojskowy, który objął stanowisko szefa resortu pod koniec maja w nowo uformowanym wówczas rządzie Andrisa Kulbergsa.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version