
Do zdarzenia doszło w czwartek 21 maja, podczas powrotu ministra z Estonii. John Healey spotkał się tam z brytyjskimi żołnierzami. – Sygnał satelitarny jego rządowego samolotu został zakłócony – przekazał dziennikarz „The Times”, towarzyszący ministrowi na pokładzie.
Komputery w samolocie utraciły dostęp do internetu
Jak wyjaśnił dziennikarz, telefony i komputery utraciły dostęp do internetu, a piloci musieli skorzystać z alternatywnych metod, aby określić lokalizację samolotu – Falcona 900LX – podczas trzygodzinnego lotu. Zdaniem „The Times” za incydentem stoi Rosja.
Gazeta zaznaczyła, że trasa lotu była widoczna na stronach internetowych, które pozwalają śledzić ruch lotniczy. W trakcie incydentu pasażerom obecnym na pokładzie, w tym fotografom i reporterowi, przekazano, że samolot nadal może bezpiecznie lecieć mimo zakłóceń GPS.
Zakłócenia sygnału GPS związane z Rosją
W 2024 roku samolot, którym leciał z Polski ówczesny konserwatywny minister obrony Wielkiej Brytanii, również doświadczył zagłuszenia sygnału GPS podczas lotu w pobliżu rosyjskiej enklawy, Kaliningradu. „The Times” powołuje się też na opinię Downing Street, według której tego typu zagłuszanie nie jest niczym niezwykłym w pobliżu rosyjskiej enklawy.
Pisaliśmy w Gazeta.pl, że we wrześniu zeszłego roku samolot, którym przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen leciała z Warszawy, miał problemy z nawigacją i musiał awaryjnie lądować w Bułgarii. Komisja Europejska podejrzewała, że zakłócenia mogły być skutkiem rosyjskiej operacji.
Incydent nad Morzem Czarnym
Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii informowało niedawno, że w kwietniu dwa rosyjskie myśliwce „wielokrotnie i niebezpiecznie” przelatywały w pobliżu nieuzbrojonego brytyjskiego samolotu rozpoznawczego nad Morzem Czarnym. Sky News przekazało, że brytyjskie władze potępiły „niebezpieczne i niedopuszczalne zachowanie” Rosjan w skardze wysłanej do rosyjskiej ambasady.












