
-
Szerszenie azjatyckie w Niemczech stanowią poważne zagrożenie dla pszczół miodnych i dzikich, prowadząc do zaburzeń równowagi ekologicznej i strat przy produkcji miodu.
-
Od maja 2026 r. władze Niemiec wypłacają do 300 euro za usunięcie gniazd szerszeni, a także dofinansowują zakup kombinezonów ochronnych oraz sprzętu do ich likwidacji.
-
Ocieplenie klimatu i brak naturalnych wrogów sprzyjają rozprzestrzenianiu się tego gatunku, a eksperci przewidują, że inwazja może dotrzeć także do Polski.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Szerszenie azjatyckie są zmorą Nadrenii Północnej-Westfalii – alarmuje portal Rurh24. Liczba owadów gwałtownie się zwiększa – jeszcze w 2022 r. w Dortmundzie widziano je zaledwie dziewięć razy. Rok temu obserwacji było już ponad 7,3 tys.
Inwazja szerszeni azjatyckich w Niemczech
Szerszenie z gatunku Vespa velutina są groźne dla pszczół miodnych i dzikich. Czają się przed ulami i łapią zapylacze w locie, osłabiając całe kolonie. To z kolei owocuje zachwianiem równowagi ekologicznej i mniejszymi zbiorami miodu.
Pszczelarze zwrócili się o pomoc do lokalnego ministerstwa rolnictwa. Powstał specjalny plan, który wszedł w życie w maju 2026 r. Oprócz pieniędzy na szkolenie pszczelarzy i dopłaty do kombinezonów ochronnych, przewidziano także specjalną pulę na usuwanie gniazd.
Za profesjonalne usunięcie łatwiej dostępnych gniazd (np. na żywopłotach, krzewach czy szopach) przyznawane jest wynagrodzenie w wysokości 150 euro (ok. 640 zł). Z kolei za gniazda w trudno dostępnych miejscach (szczególnie na drzewach) państwo zapłaci 300 euro (ok. 1300 zł).
Niemcy płacą po 300 euro za usunięcie gniazd szerszeni
Pieniądze można uzyskać także na kombinezony ochronne (jednorazowo do 250 euro) oraz specjalistyczne urządzenia do usuwania szerszeni (do 2000 euro).
Szerszenie azjatyckie dotarły do Europy już w 2004 r. z transportem z Chin do Francji. Po 10 latach zaobserwowano je w Niemczech. Po Europie rozprzestrzeniły się prawdopodobnie w ciężarówkach.
Ocieplający się klimat i brak naturalnych wrogów sprawiają, że drapieżne owady mają tu dogodne warunki. W Polsce nie stwierdzono tego gatunku na szeroką skalę, ale eksperci przewidują, że i u nas inwazja jest tylko kwestią czasu.
Francuzi obliczyli, że jedna kolonia szerszeni azjatyckich zjada ponad 11 kg owadów podczas jednego lata. Z kolei badania przeprowadzone w Hiszpanii wskazują na to, że szerszenie azjatyckie żerują również na padlinie.

