
-
Donald Trump zapowiedział, że nie pozwoli Iranowi zdobyć broni jądrowej i rozwijać rakiet mogących zagrozić USA.
-
Irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odrzuciło te zarzuty i nazwało je fałszywymi, deklarując gotowość do odwetu w razie ataku ze strony USA.
-
Trwają negocjacje między USA a Iranem pod patronatem Omanu, jednak atmosfera rozmów pozostaje napięta.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Donald Trump w swoim przemówieniu o stanie państwa zaznaczał, że nie pozwoli, by Teheran pozyskał broń jądrową czy rakiety, które sięgnęłyby USA. Republikanin wskazał też na masowe antyrządowe protesty, które przetoczyły się przez Iran w styczniu. Obwinił irańskie władze o śmierć tysięcy ludzi.
– Reżim irański i jego zabójczy agenci sieją terroryzm, śmierć i nienawiść – mówił Trump, oskarżając Teheran o współpracę z organizacjami terrorystycznymi i grupami zbrojnymi na Bliskim Wschodzie.
Wypowiedzi te padają w momencie, gdy nad regionem wisi widmo wojny. USA zgromadziły na Bliskim Wschodzie ogromne siły, a Waszyngton wciąż utrzymuje, że jeśli nie dojdzie pomiędzy stronami do porozumienia w sprawie programu rakietowego i nuklearnego, wojsko zdecyduje się na uderzenie.
Iran w gniewie po słowach Donalda Trumpa. Grożą USA odwetem
Irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych błyskawicznie odrzuciło twierdzenia Trumpa. Słowa dotyczące programu rakietowego określono jako fałszywe.
„Wszystko, o czym mówią na temat irańskiego programu jądrowego, irańskich rakiet balistycznych i liczby ofiar po styczniowych zamieszkach, to po prostu powtarzanie wielkich kłamstw” – napisał na X rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baqaei.
Wcześniej z kolei sam szef MSZ Iranu Abbas Aragczi mówił, że Teheran nie dysponuje możliwością ataku na USA. Dodał jednak, że w przypadku uderzenia Amerykanów zdecydują się na odwet na amerykańskie cele na Bliskim Wschodzie.
Widmo wojny USA – Iran i napięte negocjacje. „Jeśli zaatakujecie”
Warto zaznaczyć, że strony przerzucają się oskarżeniami i ślą groźby, ale jednocześnie prowadzą negocjacje. Za USA i Iranem dwie rundy rozmów mediacyjnych pod patronatem Omanu.
„The Guardian” ocenia jednak, że gniewne komentarze nie wróżą dobrze przed spotkaniem przedstawicieli obydwu stron.
– Jeśli wybierzecie dyplomację, w której szanuje się godność narodu irańskiego i wzajemne interesy, my również zasiądziemy przy stole – powiedział przewodniczący tamtejszego parlamentu Mohammad Bagher Qalibaf.
– Jeżeli jednak zdecydujecie się na oszustwo, kłamstwa, błędne analizy i fałszywe informacje, i rozpoczniecie atak w trakcie negocjacji, bez wątpienia odczujecie mocny cios ze strony narodu irańskiego i sił obronnych – zagroził Qalibaf.
Źródła: AFP, „The Guardian”
-
Najdłuższe orędzie w historii. Trump mówił o Iranie, „nigdy nie pozwolę”
-
Wojna z Iranem na horyzoncie. Zwołali spotkanie za zamkniętymi drzwiami












