
W skrócie
-
Izrael przeprowadził uderzenia na zakłady petrochemiczne w Iranie po wcześniejszych atakach na sektor stalowy, co według premiera Netanjahu zniszczyło 70 proc. zdolności produkcji stali.
-
Przedstawiciel izraelskiego resortu obrony poinformował, że możliwe są ataki na irańskie elektrownie w ciągu tygodnia, a siły izraelskie czekają na zgodę USA na kontynuację działań.
-
W Tel Awiwie odbyła się demonstracja przeciwko wojnie, a izraelska armia poinformowała o nalotach na ponad 200 celów w Iranie i Libanie od piątku.
W nagraniu opublikowanym w serwisie X premier Izraela Binjamin Netanjahu powiedział, że uderzenia na zakłady petrochemiczne, które określił jako istotne źródło dochodów władz w Teheranie, nastąpiły po wcześniejszych atakach na irański sektor stalowy.
Jego zdaniem zniszczono 70 proc. zdolności produkcji stali. Polityk zapowiedział także kontynuację uderzeń.
Iran. Izrael zapowiada kolejne ataki. „Czekamy na zgodę USA”
Do wybuchów i pożaru doszło w sobotę w zakładach petrochemicznych w Bander-e Mahszahr i Bandar-e Emam w prowincji Chuzestan na południu Iranu. Irańskie media podały, że w wyniku izraelskich ataków zginęło co najmniej pięć osób.
Wysoki rangą przedstawiciel izraelskiego resortu obrony przekazał Reuterowi, że ewentualne ataki na irańskie elektrownie mogą nastąpić w ciągu tygodnia. Wypowiedź padła po tym, jak prezydent USA Donald Trump dał Iranowi 48 godzin na zawarcie porozumienia pokojowego albo otwarcie cieśniny Ormuz.
Informacja o gotowości sił izraelskich do eskalacji konfliktu zwiększa – według agencji Reutera – presję na Waszyngton w sprawie wsparcia dalszych działań militarnych Izraela wobec Iranu.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Izrael zwiększa presję na USA
W sobotni wieczór w Tel Awiwie odbyła się demonstracja wzywająca do zakończenia wojny prowadzonej przez Izrael przeciwko Iranowi i Hezbollahowi w Libanie. Zgromadzenie zostało wyjątkowo dopuszczone przez sąd najwyższy, który ograniczył jego liczebność do 600 osób w Tel Awiwie oraz 150 w Jerozolimie, Hajfie i Kfar Sabie.
Według AFP w Tel Awiwie w proteście wzięło udział około tysiąca osób, co doprowadziło do napięć z policją, próbującą rozwiązać zgromadzenie. Doszło do starć między funkcjonariuszami a demonstrantami.
Izraelska armia poinformowała, że naloty od piątku objęły ponad 200 celów w Iranie i Libanie.












