Iran kontynuuje ataki. Konsulat USA w Dubaju w płomieniach

Władze ugasiły ograniczony pożar w pobliżu konsulatu USA w Dubaju, który wybuchł w wyniku ataku drona. Biuro prasowe władz Dubaju poinformowało Agencję Reutersa, że nie odnotowano żadnych obrażeń. „Zespoły ratunkowe zareagowały natychmiast. Nie odnotowano żadnych obrażeń” – czytamy w komunikacie. 

Mieszkańcy Dubaju przekazali agencji AFP, że słyszeli głośną eksplozję i widzieli pożar. Według obecnego na miejscu reportera AFP policja zabezpieczyła okolicę, otaczając ją kordonem bezpieczeństwa.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio podał później więcej szczegółów na temat ataku drona. „Ostatnia aktualizacja, jaką otrzymałem na kilka sekund przed pojawieniem się tych kamer, mówiła o tym, że dron uderzył w parking przylegający do budynku, a następnie wybuchł tam pożar”.

Wcześniej w ciągu dnia w Dubaju i w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz w stolicy Kataru, Dosze, słychać było głośne eksplozje. Iran kontynuuje ataki na państwa Zatoki Perskiej w odwecie za uderzenia USA i Izraela.

Jak podała AFP, jej dziennikarze słyszeli wybuchy w Dausze i Dubaju, a świadkowie przekazali im informacje o słyszalnych eksplozjach w Abu Zabi. Władze Dubaju przekazały później, że huki były efektem działań obrony powietrznej.

We wtorek doszło do kolejnej serii amerykańsko-izraelskich nalotów na Iran. W mieście Kom zniszczony został budynek Zgromadzenia Ekspertów, organu, który ma wybrać nowego przywódcę państwa, następcę, zabitego w sobotę ajatollaha Alego Chameneiego. Dodatkowo uderzono również w lotnisko Mehrabad w Teheranie, dzielnicę przemysłową Hakimeh we wschodniej części stolicy, a w portowym mieście Buszehr nad Zatoką Perską miało w ich wyniku dojść do zniszczenia lotniskowca zdolnego do przyjmowania dronów i śmigłowców. W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Teheran w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne. 

Iran stracił kontrolę nad swoim niebem, ale nie oznacza to, że został pokonany. Zaczęła się niezwykle kosztowna walka na wyczerpanie – pisze dla Wyborczej.pl Maciej Kucharczyk

Redagowała Kamila Cieślik

Udział