
-
Donald Trump rozważa trzy opcje ataku na Iran, w tym naloty na przywódców, funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa oraz ataki na obiekty nuklearne i instytucje rządowe.
-
Amerykańska grupa uderzeniowa z lotniskowcem USS Abraham Lincoln wpłynęła na obszar Bliskiego Wschodu, aby wspierać ewentualne operacje militarne oraz chronić sojuszników USA.
-
Władze Iranu ostrzegają przed odwetem i deklarują gotowość natychmiastowej odpowiedzi na jakąkolwiek agresję ze strony Stanów Zjednoczonych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Telewizja CNN poinformowała, że Donald Trump rozważa przeprowadzenie nowego i poważniejszego ataku na Iran.
Osoby zaznajomione ze sprawą przekazały dziennikarzom stacji, że relacje między Waszyngtonem a Teheranem pogorszyły się po tym, jak wstępne rozmowy na temat ograniczenia programu nuklearnego i produkcji rakiet balistycznych nie przyniosły zamierzonego rezultatu.
USA- Iran. Trzy opcje ataku na stole. W tle masowe protesty antyrządowe
CNN, powołując się na swoje źródła, przekazało, że obecnie amerykańska administracja ma rozważać trzy opcje ataku na Iran. Pierwszymi dwoma są naloty wojskowe wymierzone w irańskich przywódców oraz funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa uważanych za odpowiedzialnych za zabójstwa osób protestujących przeciwko władzom w Teheranie.
Ostatnią opcją są natomiast ataki na irańskie obiekty nuklearne i instytucje rządowe. CNN poinformowało, że Donald Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji co do dalszych działań.
Amerykański prezydent ma jednak uważać, że jego opcje militarne zostały znacznie poszerzone. To ze względu na fakt, że w regionie pojawiła się amerykańska grupa uderzeniowa lotniskowców.
Trump wzmacnia pozycję USA. Grupa uderzeniowa płynie w stronę Iranu
Grupa lotniskowca USS Abraham Lincoln wpłynęła bowiem w poniedziałek na Ocean Indyjski i nadal zbliża się do Iranu, gdzie mogłaby wspierać ewentualne operacje przeciwko temu krajowi. Mowa zarówno o pomocy w atakach, jak i ochronie regionalnych sojuszników przed potencjalnym odwetem ze strony Teheranu.
Dodajmy, że mimo sporadycznych kontaktów między administracjami Iranu i Stanów Zjednoczonych, pełnoprawne negocjacje między krajami „utknęły w martwym punkcie„.
Waszyngton domaga się bowiem całkowitego wstrzymania wzbogacania uranu, ograniczenia programu rakietowego oraz zaprzestania przez Iran wspierania regionalnych grup działających na jego rzecz. Teheran zgadza się jednak jedynie na ustępstwa w kwestii nuklearnej.
Konflikt między USA a Iranem. Teheran ostrzega przed odwetem
Przypomnijmy, że w środę, doradca rządzącego Iranem ajatollaha Alego Chameneia Ali Szamchani oświadczył, że Iran uzna jakiekolwiek działania wojskowe Stanów Zjednoczonych przeciwko sobie za początek wojny, a w odwecie uderzy w USA, Izrael i wszystkich wspierających agresję.
Wcześniej w środę prezydent USA Donald Trump ostrzegł władze Iranu, aby zawarły układ w sprawie swojego programu jądrowego. Zagroził przy tym kolejnym, „dużo gorszym” atakiem na ten kraj.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oznajmił z kolei, że siły zbrojne jego kraju są gotowe „z palcem na spuście” odpowiedzieć na każdą agresję. Ponadto rzecznik irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zapewnił, że Iran przygotował plany operacyjne na wszelkie scenariusze wydarzeń.
Dodajmy, że Trump wielokrotnie groził Iranowi interwencją, jeśli władze tego kraju będą nadal zabijać uczestników trwających tam do niedawna masowych demonstracji antyrządowych. Według zagranicznych mediów zginąć mogło nawet 30 tysięcy ludzi.













