
-
MSZ apeluje o natychmiastowe opuszczenie Iranu ze względu na masowe protesty i pogarszającą się sytuację w kraju.
-
Ajatollah Chamenei i prezydent Trump wymieniają ostrzeżenia, sytuacja zaognia się przez brutalne tłumienie protestów przez policję.
-
Iran odcina dostęp do internetu, a liczba ofiar śmiertelnych i zatrzymanych dramatycznie rośnie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje o natychmiastowe opuszczenie Iranu oraz odradza wszelkie podróże do tego państwa. Zarejestruj się w systemie Odyseusz (odyseusz.msz.gov.pl) – to realnie zwiększa bezpieczeństwo i ułatwia szybkie przekazanie ważnych informacji” – czytamy na X resortu dyplomacji.
MSZ zaznacza, że Odyseusz to podstawowy kanał kontaktu placówek dyplomatycznych z obywatelami w sytuacjach kryzysowych.
Najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei w piątek miał telewizyjne wystąpienie poświęcone trwającym w Iranie masowym protestom. Wezwał w nim też prezydenta USA Donalda Trumpa, by skupił się na problemach wewnętrznych Stanów Zjednoczonych.
USA interweniują w Iranie? Trump ostrzega
W ubiegłym tygodniu Trump powiedział, że USA „bardzo uważnie” obserwują sytuację w Iranie, ostrzegając, że jeśli dojdzie do „zabijania ludzi, tak jak miało to miejsce wcześniej”, Stany Zjednoczone uderzą „bardzo mocno”. Prezydent nawiązał tym samym do możliwego powtórzenia ataków, które USA przeprowadziły w czerwcu razem z Izraelem.
Podczas przemówienia Chamenei dodał, że rząd „nie ustąpi” wobec osób, które wyszły na ulice, by protestować przeciwko władzom i rekordowej inflacji.
Protesty wybuchły 28 grudnia po gwałtownym spadku wartości riala i w związku z ogólnie pogarszającą się sytuacją gospodarczą w kraju. Policja m.in. otwierała ogień i używała gazu łzawiącego, by rozproszyć manifestantów.
Według agencji Reutera wielu manifestantów sprzeciwia się również wsparciu, jakiego Iran udziela bojownikom na Bliskim Wschodzie.
Iran. Masowe protesty tłumione przez policję. Światowe organizacje apelują
W środę Reza Pahlawi – długoletni wygnaniec i syn ostatniego szacha Iranu – wezwał do zintensyfikowania ogólnokrajowych protestów, co spowodowało znaczne nasilenie niepokojów.
Następnego dnia cały Iran został odcięty od internetu. Organizacje monitorujące sytuację w kraju informowały o czasowych wyłączeniach sieci oraz blokowaniu komunikatorów i mediów społecznościowych, co – jak podkreślano – miało utrudnić koordynację demonstracji i przepływ informacji. Reuters podał, że blokowanie internetu trwało również w piątek.
Według raportu organizacji pozarządowej Iran Human Rights z siedzibą w Norwegii, w ciągu 12 dni krwawych protestów liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 45, w tym ośmiorga dzieci, a liczba zatrzymanych przekroczyła 2000.
Komentując falę demonstracji, która – według Iran Human Rights – objęła około 110 miast w kraju, rzecznik UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Anouar El Anouni powiedział w piątek, że przemoc wobec demonstrantów jest „nie do przyjęcia” i wezwał do przywrócenia dostępu do internetu.
-
Nowe informacje o ewakuacji Polaków. „Przygotowywane są loty wojskowe”
-
Syn ostatniego szacha przerywa milczenie. Wzywa do rewolucji












