
„Agresja na dumny Hezbollah to agresja na Iran. Pole bitwy przygotowuje ostrą odpowiedź na brutalne zbrodnie izraelskiego reżimu” – stwierdził Dowódca Sił Powietrzno-Kosmicznych Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Irańska państwowa agencja Tasnim podała, że Iran wycofa się z dwutygodniowego zawieszenia broni, jeśli ataki Izraela na Liban nie ustaną.
Iran wstrzymał ruch w cieśninie Ormuz
Kilka statków w Zatoce Perskiej otrzymało wiadomość od marynarki wojennej Iranu, że cieśnina Ormuz jest nadal zamknięta – podała wcześniej agencja Reutera, powołując się na źródła żeglugowe. O zamknięciu cieśniny informowała także agencja AP.
Po ogłoszeniu zawieszenia broni między USA a Iranem szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi zapowiedział, że ruch przez cieśninę będzie odbywał się „w koordynacji z irańskimi siłami zbrojnymi i z uwzględnieniem ograniczeń technicznych”.
Rzeczniczka prasowa Białego Domu, Karoline Leavitt, stwierdziła jednak, że Iran zapewnił USA o wznowieniu ruchu przez cieśninę Ormuz. – W tym przypadku to, co mówią publicznie, różni się – powiedziała podczas środowego briefingu prasowego. Leavitt przyznała, że może „zająć trochę czasu”, nim statki ponownie zaczną przepływać przez ten szlak wodny. – Prywatnie zauważyliśmy dzisiaj wzrost ruchu w cieśninie – stwierdziła.
Kilkanaście godzin po ogłoszeniu rozejmu przez Trumpa agencja Bloomberga napisała, że na razie ruch przez cieśninę Ormuz jest nadal sparaliżowany. Lars Jensen, analityk transportu morskiego, powiedział BBC, że „na razie nic się naprawdę nie zmieniło”. Jego zdaniem minie kilka dni, zanim kapitanowie statków odzyskają zaufanie w możliwość bezpiecznego przejścia przez cieśninę. A na razie nikt nie zna szczegółów porozumienia w sprawie odblokowania szlaków morskich do i z Zatoki Perskiej – czytaj na Wyborcza.biz
Iran odpowiada na ataki Izraela w Libanie
Wcześniej anonimowy przedstawiciel władz Iranu powiedział w rozmowie z Reutersem, że otwarcie cieśniny Ormuz jest możliwe w czwartek lub piątek (9/10 kwietnia), ale w ograniczonym zakresie i na warunkach Teheranu.
Przypomnijmy, armia izraelska przeprowadziła w środę (8 kwietnia) ostrzał blisko 100 celów terrorystycznej organizacji Hezbollah w Libanie. Podkreśliła, że to najbardziej intensywna fala nalotów, odkąd 2 marca Hezbollah dołączył do wojny. Stacja Al-Dżazira donosi, że w atakach zginęły co najmniej 254 osoby, a 1154 zostało rannych.
Atak nastąpił po tym, jak USA i Iran w nocy z wtorku na środę zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni. Częścią postanowień dotyczących rozejmu, osiągniętego za pośrednictwem Pakistanu, było ponowne otwarcie przez Teheran cieśniny Ormuz.
Trump: To oddzielna potyczka
W wydanym oświadczeniu Hezbollah potępił szeroko zakrojone ataki Izraela, w tym na ostrzał centrum Bejrutu „bez ostrzeżenia”. Oświadczył, że zastrzega sobie „naturalne prawo do oporu wobec okupacji i reagowania na ataki”. Grupa bojowników nie przyznała się jednocześnie do żadnych ataków na Izrael po wejściu w życie zawieszenia broni między USA a Iranem.
Przypomnijmy, premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że popiera dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem, ale nie obejmuje ono działań wojennych w Libanie. Zgodnie z tą deklaracją siły zbrojne Izraela przeprowadziły intensywną falę nalotów na blisko 100 celów terrorystycznej organizacji Hezbollah.
Donald Trump w rozmowie z telewizją PBS stwierdził, że rozejm zawarty z Iranem nie dotyczy Libanu i ataków Izraela na cele proirańskiej grupy terrorystycznej Hezbollah. – To oddzielna potyczka – podkreślił.
Czytaj także: Donald Trump przegrał wojnę z Iranem – pisze na Wyborcza.pl Bartosz T. Wieliński.












