
Piąta runda libańsko-izraelskich negocjacji rozpoczęła się we wtorek, 23 czerwca, w Waszyngtonie. Przełom nastąpił trzy dni później. – Dziś jest dobry dzień, ponieważ z przyjemnością ogłaszamy zawarcie porozumienia ramowego między suwerennym rządem Libanu a rządem Izraela – poinformował w piątek sekretarz stanu Marco Rubio. Następnie zaznaczył, że porozumienie zostało wypracowane przy mediacji i wsparciu Stanów Zjednoczonych.
Porozumienie Izrael-Liban
Zdaniem sekretarza porozumienie między Izraelem i Libanem „stanowi początek tworzenia ram dla trwałego pokoju i bezpieczeństwa”. – Wierzymy, że to pierwszy krok tej podróży. Pierwszy krok czasami jest najtrudniejszy, ale to ten, który dzisiaj stawiamy razem – powiedział Rubio. Następnie polityk podkreślił, że ludzie zasługują na to, aby żyć w pokoju i bezpieczeństwie.
Amerykański sekretarz stanu zaznaczył również, że nadchodzące wyzwania nie są łatwe. – Przed nami mnóstwo pracy. W żadnym wypadku nie lekceważymy trudności czekającego nas zadania. Rozumiemy jego wagę i jego istotę. Jesteśmy zaszczyceni, że możemy odegrać rolę w jego realizacji – podkreślił Marco Rubio.
Główne założenia porozumienia
Według nieoficjalnych ustaleń portalu Axios jedno z postanowień zakłada, że izraelskie wojsko wycofa się z niewielkich obszarów, które obecnie okupuje. Jeden z nich znajduje się na północ od rzeki Litani, a drugi na południe od niej. Teren ten znajduje się w południowym Libanie.
Zdaniem dziennikarzy na wspomnianym obszarze ma rozmieścić się libańska armia, która będzie współpracować z amerykańskimi żołnierzami. Celem będzie sprawdzenie i potwierdzenie, że nie znajduje się tam nieprzyjazny Izraelowi Hezbollah.
Izraelski minister zaprzeczał
Dzień wcześniej izraelski minister obrony, Israel Katz, oświadczył podczas konferencji MUNI EXPO w Tel Awiwie, że jego kraj nie wycofa się z Libanu. CNN informowała jednak, że Tel Awiw rozważa „symboliczne” wycofanie wojsk z okupowanych terytoriów w ramach rozmów, jako „gest” w stronę libańskiego rządu.












