Izrael ostrzelany z dwóch stron. Kilkadziesiąt rannych

Izraelskie służby ratunkowe poinformowały, że co najmniej pięć osób zostało rannych podczas ostrzału w Ma’alot-Tarshiha, na północy Izraela. Według informacji podawanych przez portal Times of Israel, za atak odpowiedzialny jest Hezbollah.

Izrael ostrzelany z dwóch stron

Izraelskie media donoszą także o atakach na południową część Izraela. Dziennik „Israel Hayom” podał, że wskutek irańskiego ataku w mieście Dimona, zawalił się budynek. Służby ratunkowe Magen David Adom poinformowały o co najmniej 39 rannych, w tym 10-letnim chłopcu i 40-letniej kobiecie, których stan jest umiarkowanie dobry. 

Zobacz wideo Przez wojnę na Bliskim Wschodzie może zabraknąć wody

Na pustyni Negew, 13 km od miasta Dimona, znajduje się Centrum Badań Jądrowych im. Szimona Peresa, potocznie znane potocznie jako Reaktor Dimona, które uważane jest za element izraelskiego programu zbrojeń jądrowych. Izrael oficjalnie nie potwierdza ani nie zaprzecza, że takową broń posiada.

„Iran oświadczył, że Dimonę obrał za cel po ataku ośrodka wzbogacania produkcji jądrowej Natanz. Izraelskie wojsko nie wzięło jednak odpowiedzialności za ten atak” – przypomina agencja AP.

Czytaj także: Maleńka koralowa wyspa Chark w północnej części Zatoki Perskiej może stać się polem głównej bitwy w wojnie w Iranie. Właśnie stamtąd tankowce wywożą irańską ropę naftową, główne źródło finansowania władz w Teheranie – pisze Andrzej Kublik na Wyborcza.pl.

Artykuł aktualizowany

Udział