Paweł Jabłoński poinformował w piątek o złożeniu zawiadomienia do prokuratury w związku ze sprawą raportu „Polaków portret własny”. Polityk Rozwoju Plus wskazał Barbarę Mróz-Gorgoń, Jakuba Rutnickiego oraz Piotra Borysa.
Jak przekazał, zawiadomienie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstw z art. 286 par. 1, art. 297 par. 1 oraz art. 231 par. 1 i 2 Kodeksu karnego.
Paweł Jabłoński zawiadamia prokuraturę. Wskazuje na troje ministrów
Jabłoński twierdzi, że wiele wskazuje na to, iż raport, który określił jako „AI slop”, mógł być – jak napisał – „wyłudzeniem środków z dotacji publicznych”.
Polityk zasugerował również, że autorzy dokumentu mogli od początku działać z zamiarem doprowadzenia Skarbu Państwa, a konkretnie Ministerstwa Sportu i Turystyki, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
„Czy panowie Rutnicki i Borys działali wspólnie i w porozumieniu z dzisiejszą koleżanką z rządu – czy 'tylko’ zaniedbali swoje obowiązki i wypłacili prawie 200 tys. za to badziewie?” – napisał.
Jabłoński postawił też pytanie, czy sprawa mogła służyć promocji Barbary Mróz-Gorgoń i późniejszemu powołaniu jej do rządu. „To wszystko i kilka innych spraw powinien ustalić prokurator w śledztwie” – stwierdził.
Są to zarzuty i podejrzenia formułowane przez Jabłońskiego. Ministerstwo Sportu i Turystyki zaprzecza, by opisywany raport był przedmiotem zamówienia lub został sfinansowany w ramach umowy resortu.
Jabłoński odpowiada Jakubowi Rutnickiemu. „Ciekawa linia obrony”
W kolejnym wpisie Jabłoński odniósł się do stanowiska Jakuba Rutnickiego. Jak przekazał polityk, minister wskazywał, że w czasie, którego dotyczy sprawa, nie kierował resortem sportu.
„Ciekawa linia obrony – zrzucić odpowiedzialność na Sławomira Nitrasa – ale nieskuteczna” – stwierdził Jabłoński.
Według polityka w momencie rozliczenia dotacji dla stowarzyszenia ministrem sportu był już Rutnicki.
„Dlatego właśnie dzisiejsze zawiadomienie wskazuje jego obok Piotra Borysa jako osoby, które mogły nie dopełnić obowiązków służbowych” – napisał Jabłoński.
Ministerstwo Sportu odpowiada. „Raport nie był przedmiotem zamówienia”
Ministerstwo Sportu i Turystyki zaprzeczyło, by opisywany raport był przedmiotem zamówienia lub częścią umowy zawartej przez resort.
MSiT wyjaśniło, że umowa ze Stowarzyszeniem Konferencje i Kongresy dotyczyła m.in. przygotowania „Strategii Marki Polska”, przeprowadzenia badań oraz organizacji konferencji i warsztatów. Resort przyjął jej rozliczenie na kwotę 179 738,19 zł.
Ministerstwo podkreśliło, że budzący kontrowersje raport nie był częścią tej umowy ani sprawozdania z jej realizacji. „Informacja, że raport realizowany jest ze środków MSiT jest nieprawdziwa” – oświadczył resort.
Burza wokół raportu „Polaków portret własny”
Sprawa dotyczy dokumentu „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna”, przygotowanego przez Fundację Marka Polska Think Tank oraz Akademię Leona Koźmińskiego.
Na zawarte w nim błędy zwrócił uwagę Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego. W raporcie znalazły się m.in. stwierdzenia o płynnej znajomości mandaryńskiego wśród młodych Polaków, pięciorgu polskich noblistach czy położeniu Katowic w „północnym centrum” kraju.
Barbara Mróz-Gorgoń tłumaczyła w czwartek na antenie Polsat News, że dokument nie był przedmiotem zamówienia i stanowił materiał powstały w trakcie prowadzonych badań.
Na pewno był wspomagany sztuczną inteligencją i był efektem czegoś, co w nauce nazywa się work in progress – powiedziała.
Pełnomocniczka rządu przyznała, że „sztuczna inteligencja potrafi płatać figle i halucynować”, ale zapewniła, że badania zostały przeprowadzone rzetelnie.
Więcej informacji wkrótce…













