
-
Jacek Kurski ostro skrytykował Mateusza Morawieckiego za jego postawę w PiS, zarzucając mu nielojalność wobec Jarosława Kaczyńskiego i działanie pod wpływem strachu.
-
Piotr Müller wezwał Kurskiego do usunięcia krytycznego wpisu, jednocześnie kwestionując jego zdolności do udzielania rad dotyczących wygrywania wyborów.
-
Jarosław Kaczyński apeluje o unikanie sporów w partii i podkreśla wagę jedności, jednocześnie nawiązując do niedawnych rozmów z Morawieckim i problemów z reformą sądownictwa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jacek Kurski w swoim wpisie na X wytknąłMateuszowi Morawieckiemu, że ten zachowuje się tak, „jakby się czegoś strasznie bał”. Wskazał, że były premier m.in. „demonstracyjnie odmówił stawiennictwa na bardzo ważnym posiedzeniu władz PiS” i „zaprasza parlamentarzystów na odrębne (zebranie – red.) wobec spotkania opłatkowego na Nowogrodzkiej – swoje, własne tego samego dnia na mieście”.
W ten sposób odniósł się do sytuacji z piątku, kiedy Morawiecki nie pojawił się na posiedzeniu władz PiS. Zamiast tego spotkał się z wyborcami w Brzozowie na Podkarpaciu, gdzie mówił o potrzebie zachowania jedności w partii.
Dodatkowo były premier zaprosił polityków klubu PiS na spotkanie wigilijne. Ma odbyć się we wtorek, czyli tego samego dnia, na który zaplanowano główne, oficjalne uroczystości partii z okazji zbliżającego się Bożego Narodzenia.
Morawiecki od jakiegoś czasu utrzymuje także, że chciałby ponownie zostać premierem. Pierwsza tego typu deklaracja miała miejsce w styczniu bieżącego roku. – Jeśli będzie taka decyzja Polaków, to chciałbym na to stanowisko w przyszłości powrócić – mówił w wywiadzie dla „Super Expressu”. Politolodzy nie wykluczają, że będzie chciał stworzyć własną partię.
Jacek Kurski krytycznie o Mateuszu Morawieckim. „Jeśli jest kuszony kooptacją do władzy”
Zdaniem Kurskiego wokół Prawa i Sprawiedliwości „toczy się gra (…) obliczona na jego złamanie albo rozbicie„. „W tej inspirowanej przez reżim grze używane będą wszelkie możliwe haki i szantaże” – ocenił, wskazując, że „bez osobistej decyzji” prezesa Jarosława Kaczyńskiego Morawiecki „nie zostałby ani wicepremierem, ani premierem”.
Były szef TVP zaznaczył, że w obliczu potencjalnego zaangażowania Kaczyńskiego w karierę Morawieckiego były premier powinien zachować wierność wobec PiS. „Jeśli kuszony jest kooptacją do władzy i osobistymi gwarancjami w zamian za rozbicie albo osłabienie prawicy (…), to jego obowiązkiem jest stanięcie w prawdzie i powiedzenie tego albo publicznie, albo swojemu politycznemu zwierzchnikowi”.
„Tylko prawda i jasność sytuacji daje wolność i możliwość zarządzenia problemem po naszej stronie i dla dobra obozu patriotycznego” – napisał Kurski, wskazując, że „nadchodzi ciężki czas” dla prawicy, której głównym konkurentem – w jego ocenie – jest Koalicja Obywatelska.
„Irracjonalne, nielojalne wobec PJK (Jarosława Kaczyńskiego – red.) zachowania Mateusza Morawieckiego, przybierane przezeń ostatnio miny i pozy, wydawane sprzeczne komunikaty świadczą o tym, że człowiek ten musiał znaleźć się pod wielkim naciskiem i działa w warunkach osobistego strachu. Strach jest bardzo złym doradcą” – przekazał Jacek Kurski.
Piotr Müller odpowiada Jackowi Kurskiemu. Wytknął mu wyborczą „kompromitację”
Kurski ocenił także, że „deklaracje byłego premiera dalece wykraczają poza mandat jego środowiska, a chwilami przekraczają granice politycznej śmieszności”. „Śmieszność polega na ogłaszaniu się premierem wbrew zdrowemu rozsądkowi. Wbrew strategii partii, która zaatakowana unika triumfalizmu, walczy o przeżycie, wspiera represjonowanych kolegów i w mozole buduje alternatywę dla Polaków” – opisywał.
Do wpisu byłego szefa TVP odniósł się partyjny stronnik Morawieckiego Piotr Müller. Europoseł napisał w swoich mediach społecznościowych, że za czasów rządów PiS „nic nie działo się bez odpowiednich uzgodnień (…) i bez wiedzy pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego”.
Müller ocenił także, że Kurski nie powinien doradzać partiom, jak wygrać wybory. Odniósł się przy tym do jego wcześniejszych doświadczeń politycznych. Były prezes TVP nie zdołał uzyskać mandatu europosła w wyborach z 2024 roku, choć startował z wysokiego, drugiego miejsca na liście PiS.
„Po twojej kompromitacji w wyborach do PE jesteś ostatnią osobą w zakresie doradzania, jak je wygrać. Wyborcy podsumowali to doskonale” – napisał europoseł.
Mocny wpis Jacka Kurskiego. Odezwali się stronnicy Mateusza Morawieckiego
Na wpis Jacka Kurskiego zareagował również poseł PiS Paweł Jabłoński, który wytknął mu, że nie opublikował ani jednego wpisu w obronie Sławomira Cenckiewicza. Chodzi o sytuację, kiedy na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się artykuł o przyjmowanych przez niego lekach.
„Stworzyłeś za to esej na cztery długie wpisy, łącznie kilka tysięcy znaków – przeciwko Mateuszowi Morawieckiemu. Po co?” – zapytał kolejny stronnik byłego szefa rządu.
Jarosław Kaczyński o tarciach w PiS-ie. „Liczę na odpowiedzialność”
Do tarć w obozie PiS odniósł się także Jarosław Kaczyński, który w wywiadzie z Michałem Adamczykiem na Kanale TAK! na Youtube powiedział, że jego ugrupowanie powinno „bardzo zdecydowanie unikać” wszelkich sporów. – Liczę tu na odpowiedzialność moich koleżanek i kolegów, z tym, że koleżanki wymieniam dlatego, że trzeba je wymieniać (…) ale tu w tym głównie biorą udział koledzy – stwierdził.
Prezes PiS przyznał, że jeszcze w poniedziałek odbył półtoragodzinną rozmowę z Morawieckim i „w pewnych sprawach” się z nim umówił. – Efekty to będzie można oceniać po nieco dłuższym czasie, ale sama rozmowa nie była najgorsza – kontynuował.
Kaczyński odniósł się także do kwestii zmian w sądownictwie, wprowadzonych przez jego partię. – Nigdy nie zbudowaliśmy nowego sądownictwa, co więcej nie zbudowaliśmy nowego państwa. Zabrakło tutaj w pewnym momencie woli całego obozu prawicowego, który można wtedy utożsamiać z Prawem i Sprawiedliwością – powiedział.
– Trzeba było zacząć od reformy sądów. Konstytucja ta obowiązująca dopuszcza reformę sądownictwa, a tę reformę z kolei trzeba było zacząć od reformy Sądu Najwyższego. Dlaczego reformy sądów? Bo kognicja sądów, czyli zakres ich działania w Polsce jest tak wielki, że każda reforma mogłaby być zatrzymana, gdyby nie dokonać tutaj zmian i tutaj niestety mieliśmy to weto prezydenta Dudy, które cały plan załamało – zaznaczył lider PiS.












