W trakcie sobotniego (8 sierpnia) posiedzenia posłanka opozycji Time Kadrijaj rzuciła w premiera Albina Kurtiego co najmniej czterema jajkami, krzycząc w jego stronę „wstydź się!”. Służby natychmiast ruszyły na ratunek szefowi rządu, a przewodniczący obrad zarządził przerwanie transmisji na żywo. Sam premier wydawał się niewzruszony zaistniałą sytuacją i skomentował, że jeśli rzucanie jajkami ma być ceną za dialog polityczny, to „chętnie ją zapłaci”.
Kontekstem dla tego incydentu jest kryzys instytucjonalny i polityczny w Kosowie. Zdarzenie miało miejsce tuż po tym, jak Kurti poinformował parlament, że potrzebuje więcej czasu na rozmowy z innymi ugrupowaniami w celu wyłonienia kandydata na spikera parlamentu. Tylko że w piątek minął już na to konstytucyjny deadline.
Wniosek premiera o wydłużenie czasu na negocjacje wywołał ogromne oburzenie opozycji, która wprost grozi podjęciem kroków prawnych. Ostatecznie z powodu nagłego przerwania obrad nie podjęto żadnej decyzji dotyczącej wniosku Kurtiego. Data kolejnego posiedzenia nie została jeszcze wyznaczona.
Impas polityczny w Kosowie trwa od niemal dwóch lat. Przedterminowe wybory z 7 czerwca zostały rozpisane po tym, jak parlament nie zdołał wyłonić nowego prezydenta po zakończeniu kadencji Vjosy Osmani. Było to już trzecie głosowanie w ciągu niespełna półtora roku. Poprzednie wybory odbyły się 9 lutego oraz 28 grudnia 2025 roku.
Choć czerwcowe wybory ponownie wygrała partia Samostanowienie (Vetëvendosje) pod przewodnictwem Albina Kurtiego, zdobywając 43 proc. głosów, to ugrupowanie utraciło bezwzględną większość parlamentarną wywalczoną w grudniu 2025 roku. Obecna sytuacja zmusza więc premiera do poszukiwania nowych koalicjantów, co skutecznie paraliżuje prace rządu.
Kosowo to państwo uznawane przez większość rządów świata. To ponad 100 państw NATO, w tym USA, Niemcy, w sumie 22 z 27 państw Unii Europejskiej. Polska uznała Kosowo bardzo szybko – 26 lutego 2008 roku – jako 18. rząd na świecie, mimo tego że Serbia w imię prawnomiędzynarodowej zasady integralności terytorialnej państw w dalszym ciągu uznaje Kosowo za swoją prowincję. Kraje zachodu, na czele z USA, powołują się na inną zasadę: samostanowienia narodów, które mają prawo dążyć do niepodległości.


