Senat nie wprowadził poprawek do ustawy przewidującej czasowe opodatkowanie nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Za przyjęciem ustawy bez zmian zagłosowało 59 senatorów, 31 było przeciw, a nikt nie wstrzymał się od głosu. Dokument trafi teraz do prezydenta.


To drugie podejście koalicji rządowej do wprowadzenia takiej daniny. Poprzednią ustawę prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Kancelaria Prezydenta argumentowała wówczas, że regulacje naruszały zasadę niedziałania prawa wstecz.

Podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Kto ma zapłacić?


Nowe przepisy mają objąć przedsiębiorców prowadzących od 1 marca 2026 do 31 marca 2027 roku działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych w Polsce. Danina ma dotyczyć także przedsiębiorców sprzedających na podstawie odpowiedniej koncesji paliwa pochodzące z importu lub wewnątrzwspólnotowego nabycia.


W przypadku producentów paliw stawka ma wynosić 60 proc. podstawy opodatkowania. Podstawą będzie nadwyżka przychodów ponad kwotę, którą firma osiągnęłaby przy zastosowaniu marży referencyjnej. Dla sprzedawców nieprodukujących paliw przewidziano stawkę 50 proc.

Jak będzie wyliczana marża?


Marża referencyjna ma być ustalana na podstawie historycznej marży konkretnego podatnika z 2025 roku. Chodzi o procentowy udział zysku ze sprzedaży paliw ciekłych w przychodach uzyskanych z ich sprzedaży.


Tak obliczona średnia marża sprzedaży ma zostać powiększona o 20 proc. Jednocześnie przepisy zakładają, że nie będzie mogła być niższa niż 2 proc.

Senat odrzucił poprawki


Podczas prac w Senacie zgłoszono dwie poprawki. Senator Krzysztof Bieńkowski z PiS proponował zmianę dotyczącą terminu obowiązywania ustawy oraz zapisanie w niej, że wpływy z podatku będą przeznaczane na obniżenie cen paliw. Obie propozycje zostały odrzucone przez senackie komisje.


Premier Donald Tusk zapowiedział natomiast, że jeśli prezydent podpisze ustawę, rząd przywróci program osłonowy „Ceny Paliwa Niżej”. Pieniądze z nowej daniny mają sfinansować ten program.

Ustawa trafi do prezydenta


Kancelaria Prezydenta krytycznie ocenia proponowane rozwiązania. Szef KPRP Zbigniew Bogucki wskazywał, że wprowadzenie podatku może doprowadzić do przerzucenia jego kosztów na inne osoby. Kancelaria podtrzymuje też zarzut dotyczący działania przepisów wstecz.


Rząd argumentuje z kolei, że regulacja jest odpowiedzią na nadzwyczajną i nieprzewidywalną sytuację gospodarczą wywołaną konfliktem na Bliskim Wschodzie. Po decyzji Senatu dalszy los ustawy zależy od decyzji prezydenta.

Udział
Exit mobile version