
-
Jak zaplanować menu wielkanocne zero-waste?
-
Zakupy wielkanocne z listą. Kup mniej i nie marnuj żywności
-
Przechowywanie jedzenia po świętach. Jak przedłużyć świeżość wielkanocnych potraw?
Jak zaplanować menu wielkanocne zero-waste?
Marnowanie świątecznej żywności nie zaczyna się w kuchni, a na etapie planowania. Rozbudowane wielkanocne menu, nieprzemyślane porcje i kupowanie „na wszelki wypadek” powodują, że na wielkanocnym stole jest więcej jedzenia, niż domownicy potrafią zjeść. Dlatego wielkanocne zero-waste należy rozpocząć od banalnego pytania. Ile osób usiądzie do stołu i jakie mają zwyczaje żywieniowe? Oprócz tego warto zadać sobie także inne:
-
które dania są obowiązkowe;
-
które potrawy można przygotować wcześniej;
-
co da się zjeść po świętach;
-
które składniki będę użyte w więcej niż jednej potrawie.
W planowaniu wielkanocnego menu ważny jest szczególnie ostatni punkt. Na przykład pieczony schab nada się nie tylko na świąteczny obiad, ale może być dobrym dodatkiem także do wielkanocnego śniadania na kanapki. Warzywa z rosołu albo wywaru można wykorzystać w sałatce jarzynowej lub do warzywnego pasztetu. Dlatego liczy się głównie wybieranie potraw, które w kuchni „pracują” na kilka sposobów.
Podobnie jest z chrzanem. Symbol wielkanocnych świąt można wykorzystać nie tylko bezpośrednio do jajek, bo świetnie nada się także do sosów i past. Jeśli robimy domowy zakwas na żurek, może on posłużyć jako baza do innego dania. Może posłużyć do zalewajki czy białego barszczu. Wielkanocny zero-waste wymaga minimum zastanowienia, a im mniej przypadkowych pozcyji, tym mniejsze ryzyko, że część potraw zostanie nietknięta.
W planowaniu wielkanocnego śniadania warto także uwzględnić sezonowość. Jest bowiem tak, że wiosenne warzywa, zielenina, rzodkiewka, szczypior czy młoda sałata mają wtedy najlepszy smak i nie wymagają skomplikowanej obróbki. A jako że są lekkie i świeże szybciej znikają z wielkanocnego stołu. Warto więc wybrać świeże warzywa niż na przykład te „ciężkie” konserwowe ze słoików, które najczęściej wyrzucamy.
Zakupy wielkanocne z listą. Kup mniej i nie marnuj żywności
Zakupy z listą to z pozoru błahy i banalny, ale jednocześnie bardzo skuteczny element ograniczający marnowanie żywności. Tak samo jak na zakupy nie powinno się chodzić z pustym żołądkiem, tak na zakupy wielkanocne koniecznie trzeba wybierać się z gotową listą produktów. Taka lista działa jak filtr i potrafi oddzielić to, co naprawdę potrzebujemy od tego, co zbędne. Co powinno się znaleźć na takiej liście?
Po pierwsze, warto podzielić listę na kategorie, czyli warzywa i owoce, nabiał, mięso i wędliny, napoje i słodycze, pieczywo, produkty suche i dodatki. Dzięki temu unikniemy błądzenia po sklepie, co zmniejsza ryzyko kupna czegoś spoza listy. Oczywiście co zrozumiałe, lista musi być oparta o przygotowane wcześniej menu wielkanocnego śniadania.
Warto jednocześnie pójść w jakość, a nie ilość. Choć zrobienie większych zakupów wydaje się rozsądne, bo „w święta zawsze je się więcej” albo „lepiej, żeby niczego nie zabrakło” to praktyka pokazuje, że średnio w Wielkanoc każdy z nas wyrzuca nawet 1,5 kilograma jedzenia. Dlatego podczas zakupów wielkanocnych:
-
kup jedną porcję dobrej szynki zamiast kilku przeciętnych wędlin;
-
zaplanuj zakupy na jedną świąteczną sałatkę zamiast trzech podobnych;
-
kup kilka dobrych dodatków zamiast wielu przypadkowych produktów;
-
zaplanuj zakupy na jedno ciasto, tartę czy mazurka i zrezygnuj z kupowania deserów i słodyczy.
Taka strategia sprawi, że i stół będzie wyglądał elegancko i wszystkie potrawy mają szansę zostać zjedzone. Podczas zakupów na wielkanocne śniadanie trzeba także sprawdzać wielkość opakowań. W świątecznym rozgardiaszu i pośpiechu często kupujemy te większe, bo wydaje nam się, że na pewno wszystko zniknie ze stołu. Jeśli wiemy, że wykorzystamy tylko pół słoika chrzanu, nie bierzmy dużego. Warto również świąteczne zakupy robić jak najpóźniej. Tu mowa o pieczywie, zieleninie, nabiale i delikatnych warzywach, które szybko się psują.
Przechowywanie jedzenia po świętach. Jak przedłużyć świeżość wielkanocnych potraw?
Pierwsza zasad brzmi – nie zostawiaj jedzenia zbyt długo na świątecznym stole. Potrawy zawierające majonez, jajka, mięso czy nabiał szybciej psują się w temperaturze pokojowej. Im szybciej trafią z powrotem do lodówki, tym lepiej. Co jednak istotne, jedzenie pozostawione w lodówce bez żadnego przykrycia psuje się dużo szybciej, ze względu na obecność mikroorganizmów. Dlatego koniecznie wszystki sałatki muszą zostać przykryte.
Jak przedłużyć świeżość wielkanocnych potraw? Druga zasada dotyczy tego, aby świąteczne potrawy trafiały na odpowiednią wysokość w lodówce. Na przykład dużym błędem jest przechowywanie surowego mięsa i ryb na górnej półce. Te, by zachowały świeżość na długo, muszą trafić na sam dół. Na górze lodówki należy trzymać to jedzenie, które jest już gotowe do spożycia. A jeśli jesteśmy już przy lodówce, to warto pamiętać, żeby owoce i warzywa nie trafiały do lodówki umyte. Wilgoć sprzyja bowiem rozwojowi mikroorganizmów.
Dobrym rozwiązaniem będzie także zaplanowanie, co musi zniknąć z wielkanocnego stołu w pierwszej kolejności. Mądrym nawykiem jest opisanie pojemników w lodówce datą, by nie doszło do sytuacji, że chowamy coś z tyłu, a później o tym zapominamy. Aby nie marnować jedzenia warto zapamiętać, które produkty w jakim czasie należy spożyć:
-
gotowe produkty do 3 dni;
-
jajko na twardo w skorupce do 7 dni, bez skorupki do 3 dni;
-
wędliny gotowane i parzone do 5 dni;
-
ciasta do 10 dni;
-
sałatka jarzynowa do 2-3 dni;
-
żurek lub biały barszcz do 2 dni.
Jeśli wiemy, że nie uda nam się zjeść wszystkich produktów z wielkanocnego stołu, część jedzenia można zamrozić. Dotyczy to głównie mięsa czy pieczywa. Jednak i te warto mrozić z oznaczeniem dat, do kiedy powinny zostać zjedzone, aby zamrażarka nie stała się tylko elementem przejściowym, zanim potrawy i tak trafią do kosza, tylko kilka miesięcy później.
-
Rzeżucha na parapecie. Kiedy posadzić, żeby urosła na Wielkanoc?
-
Te jajka to już przeszłość? Aż 2/3 Polaków chce, żeby zniknęły ze sklepów












