
Pochodzący z Warszawy obrońca był bohaterem głośnego, w kontekście polskich piłkarzy, transferu latem 2025 roku. Jan Ziółkowski trafił bowiem ze stołecznej Legii do ligi włoskiej. AS Roma to klub, który należy zaliczać do najlepszych na Półwyspie Apenińskim.
Wydawało się zatem, że dla Ziółkowskiego będzie to krok we właściwym kierunku, spoglądając na jego karierę.
AS Roma pozbędzie się Jana Ziółkowskiego? Polak blisko Premier League!
Co więcej, w 2025 roku były defensor Legii zdołał zadebiutować w barwach seniorskiej reprezentacji Polski. Ziółkowski jest zresztą nadal brany pod uwagę przez selekcjonera Jana Urbana. Urodzony w 2005 roku piłkarz znalazł się w gronie powołanych na marcowe zgrupowanie reprezentacji, gdzie Polacy ostatecznie nie wywalczyli jednak awansu na MŚ 2026.
Ziółkowski również nie będzie dobrze wspominał barażowego dwumeczu dobrze, bo indywidualnie nie znalazł miejsca na boisku. Zamiast piłkarza rzymskiego klubu trener Urban wolał postawić m.in. na Jakuba Kiwiora, Jana Bednarka, czy Tomasza Kędziorę.
Problemem Ziółkowskiego jest brak regularnej gry w barwach Romy. Polak po raz ostatni pojawił się w wyjściowym składzie swojego klubu przeszło dwa miesiące temu. Co ciekawe, wówczas Ziółkowski wpisał się na listę strzelców w meczu Ligi Europy z Panathinaikosem w Atenach (1:1). Od tamtego czasu łącznie Polak zagrał tylko… 44 minuty.
Trener Gian Piero Gasperini najwyraźniej stracił zaufanie do usług polskiego obrońcy, który znalazł się na dalekim miejscu w hierarchii defensorów Romy. Rzymska drużyna ma zresztą ogromne problemy, bo nie dość, że odpadła ze wspomnianych rozgrywek Ligi Europy, to dodatkowo ma coraz mniejsze szanse na miejsce w gronie kwalifikantów do kolejnej edycji Champions League.
W sytuacji kryzysowej trudno podejrzewać, żeby doświadczony szkoleniowiec miał zamiar dokonywać rewolucji, zwłaszcza w szeregach defensywy, w kontekście powrotu do składu Ziółkowskiego.
Polakiem ma być za to zainteresowane Newcastle United. Klub, który odpadł na etapie 1/8 finału Ligi Mistrzów z FC Barceloną, bacznie przygląda się rozwojowi reprezentanta Polski. Nie jest wykluczone, że Ziółkowski zamieni zatem wkrótce Półwysep Apeniński na Wyspy Brytyjskie.
Gra w Premier League dla Polaka na pewno byłaby ciekawym, choć równie trudnym wyzwaniem, co funkcjonowanie na boiskach włoskiej Serie A.












