Do zdarzenia doszło w październiku 2022 r. 34-letni wówczas mężczyzna jechał tramwajem na trasie Rondo Waszyngtona-Muzeum Narodowe w Warszawie. W trakcie kontroli okazało się, że nie ma biletu, nie chciał też zapłacić kary bezpośrednio u kontrolera.

Kilka miesięcy później, w lutym 2023 r., Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wyrokiem nakazowym wymierzył pasażerowi grzywnę w wysokości 300 zł, nakazał też zapłatę łącznie 100 zł w ramach pokrycia kosztów postępowania. 

Pasażer z tym się nie zgodził i wniósł sprzeciw. Po ponad dwóch latach, w sierpniu 2025 r., Sąd Rejonowy ponownie uznał mężczyznę za winnego. Tym razem orzekł 200 zł grzywny i obciążył Skarb Państwa kosztami sądowymi.


Zobacz wideo

Spór o budżet państwa. Tusk: Nie chcę się znęcać nad decyzjami pana prezydenta, ale…

Jechał bez biletu. Został ukarany grzywną. Ale i tak jej nie zapłaci

Mężczyzna nie chciał jednak odpuścić i złożył apelację do Sądu Okręgowego. Ten w lutym tego roku utrzymał poprzedni wyrok w mocy, nakazując jednocześnie pokrycie łącznie 80 zł kosztów sądowych. Całe postępowanie trwało więc niemal 3,5 roku. 

W marcu kasację na korzyść pasażera złożył do Sądu Najwyższego prokurator generalny Waldemar Żurek. Ocenił, że wyrok Sądu Okręgowego był „wadliwy” i wydany z „rażącym naruszeniem przepisów prawa”. Żurek zaznaczył, że zgodnie z kodeksem wykroczeń doszło do przedawnienia karalności. Nastąpiło ono dokładnie trzy lata po zdarzeniu, czyli 26 października 2025 r., a więc przed wydaniem prawomocnego wyroku. 

Ustaliliśmy, że w sierpniu Sąd Najwyższy faktycznie uchylił z tego powodu wyroki ws. pasażera i umorzył postępowanie. „Nie ma żadnych wątpliwości, że w chwili orzekania warszawskiego Sądu odwoławczego, w dniu 11 lutego 2026 r., mieliśmy do czynienia z przedawnieniem” – ocenił SN w uzasadnieniu. 

Udział
Exit mobile version