
-
Coraz intensywniejsze rolnictwo i uproszczone uprawy przyczyniają się do degradacji gleb.
-
W ramach projektu SoilLifeBoats badacze sprawdzają zastosowanie granulatu z odpadów skalnych i celulozowych oraz impregnowanych nawozami zrębków drzewnych na różnych typach upraw.
-
Po dwóch latach eksperymentów odnotowano większą aktywność glebową oraz pozytywny wpływ tych produktów na glebę.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Liderem projektu jest Centrum Badawczo-Produkcyjne Alcor, partnerami naukowymi są Instytut Ogrodnictwa – Państwowy Instytut Badawczy (IO-PIB) ze Skierniewic oraz słowacki Instytut Badań nad Celulozą i Papierem.
Naukowczyni i uczestniczka projektu dr hab. Magdalena Szczech, prof. IO-PIB powiedziała w rozmowie z PAP, że problem degradacji gleb rośnie, a tempo tego procesu przyspiesza.
Stan gleby się pogarsza. Winne uproszczone uprawy
Jak mówiła ekspertka, głównymi czynnikami są intensywne, wielkoobszarowe i jednorodne (uproszczone) uprawy. „Do tego stosowane przez wiele lat nadmierne nawożenie mineralne oraz niewłaściwe pH gleb wpłynęło negatywnie na procesy przemiany oraz zawartość materii organicznej w glebach, ich strukturę, a także aktywność mikrobiologiczną: – tłumaczyła Magdalena Szczech.
Dodała, że czasem pogarszającego się stanu gleby może i nie widać gołym okiem – ale rolnicy już obserwują, że mimo zwiększonej ilości stosowanych nawozów, nowych, ulepszonych środków produkcji oraz odmian roślin, plon bywa coraz gorszy.
Pomysłem zespołu badawczego jest wykorzystanie materiałów odpadowych, które odpowiednio przetworzone stają się produktami poprawiającymi funkcjonowanie gleby – w zakresie zwiększania retencji wody, struktury gleby oraz wsparcia obecnego w niej życia biologicznego.
-
Na nic jedna mroźna zima. Styczeń 2026 r. pobił rekord suszy
Źródłem tego materiału organicznego są zrębki drzewne, dodatkowo zaimpregnowane wieloskładnikowymi nawozami mineralnymi zawierającymi azot, fosfor i potas, oraz granulat wyprodukowany z włókien celulozowych i pyłu skalnego.
Wcześniejsze badania uczestników projektu wykazały, że mezofauna (organizmy) oraz mikroorganizmy glebowe licznie zasiedlają wspomniane granulaty zakopane w glebie, szczególnie w okresach suszy i na glebach suchych. Jak wyjaśniono, wysokoporowata struktura pelletów generuje bowiem silne siły kapilarne, które umożliwiają akumulację (gromadzenie się) wody, tworząc swoiste „łodzie ratunkowe” (soil-life-boats) dla organizmów glebowych. W czasie opadów mikroorganizmy powracają do gleby właściwej, ponownie ją kolonizując i odbudowując jej żyzność – wskazano.
Projekt – we współpracy z producentami warzyw i owoców – trwa już dwa lata. W tym czasie badacze zastosowali wspomniane produkty w trzech typach upraw: w sadownictwie (sady śliwowe i jabłoniowe), uprawach warzyw (cebula i ziemniaki) oraz uprawach roślin ozdobnych. W zależności od rodzaju, materiał może być mieszany z wierzchnią warstwą gleby, wsypywany do dołków pod korzenie sadzonych roślin albo stosowany jako materiał ściółkujący.
„Po dwóch latach od pierwszego zastosowania w uprawie ziemniaka i cebuli stwierdziliśmy większą aktywność glebową. Jeśli chodzi o jej strukturę – tutaj obserwacja zmian wymaga więcej czasu, ale zdecydowanie widać już pozytywne efekty” – powiedziała Magdalena Szczech. Dodała, że wcześniej granulaty były stosowane m.in. na zielonych terenach miejskich w Opolu, gdzie zauważono ich pozytywny wpływ na glebę.
Projekt SoilLifeBoats potrwa jeszcze do 2028 r. Jest dofinansowany w ramach programu LIFE Unii Europejskiej. Ma również dofinansowanie ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.












