
W 2026 roku na zasłużoną emeryturę przechodzą kobiety urodzone w 1966 roku (kończące 60 lat) oraz mężczyźni urodzeni w 1961 roku (kończący 65 lat). Właśnie się zaczęło.
Osoby z pierwszej połowy roku, którym ZUS po raz pierwszy przyznaje emeryturę i uruchomia wypłatę świadczenia, najczęściej składają wniosek w lipcu. Wynika to z faktu, że w czerwcu każdego roku przeprowadzana jest roczna waloryzacja kapitału, co pozwala na naliczenie wyższego świadczenia niż w pozostałych miesiącach. Nie zmienia to jednak ogólnej wartej omówienia sytuacji.
Koszty życia robią różnicę. Wyliczenia ZUS studzą zapał emerytalny
ZUS podał, że na koniec 2025 roku wypłacał emerytury 6 mln 423 tys. osób. Ubiegły rok był pod tym względem najsłabszy. Ze statystyk wynika, że w 2025 roku na emeryturę przeszło zaledwie 279,6 tysięcy osób.
Rekordowym pod tym względem był rok 2023 – o świadczenie z ZUS wystąpiło wtedy 323,6 tysiąca osób.
Niemal tyle samo osób zakończyło karierę zawodową w latach 2020 i 2021: odpowiednio 293,1 tysięcy i 293,9 tysięcy. Bliźniacze są też pod tym względem roczniki 2022 i 2024: odpowiednio 302,3 tysiące nowych emerytów i 302,2 tysiące.
Bardzo przekonującym argumentem tłumaczącym małą ilość emerytów z 2025 roku jest teza, że wielu uprawnionych seniorów po prostu zdecydowało się na dalszą pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego. Wynika to głównie z chęci uzyskania wyższego świadczenia (zgromadzony kapitał jest dzielony przez mniejszą liczbę miesięcy), a co gorsza – z konieczności radzenia sobie z rosnącymi kosztami życia.
Zwłaszcza wiele kobiet zostało zaskoczonych realiami. Pierwsze wyliczenia z systemu kapitałowego po prostu okazywały się często niewystarczające. Za to dodatkowe miesiące lub lata pracy pozwalają wyraźnie podnieść podstawę wymiaru przyszłej emerytury. Jest jeszcze inne wytłumaczenie.
Przekonująca demografia. W Polsce rodzi sie więcej chłopców czy dziewczynek?
W Polsce równie ważna jak koszty życia jest demografia. Rok 1960 był początkiem wyraźnego niżu demograficznego. Spadek liczby urodzeń wynikał wtedy z faktu, że w wiek rozrodczy weszły nieliczne roczniki osób urodzonych podczas II wojny światowej. W przypadku mężczyzn różnica była dramatyczna ze względu na skutki wojny.
W 1959 roku urodziło się 277 tysięcy chłopców, a rok później – tylko 244 tysiące, czyli o 33 tysiące chłopców mniej.
Kobiety urodzone w 1965 roku również trafiły na demograficzny niż. W 1965 roku urodziło się 547,4 tys. dzieci – o około 16,5 tysiąca urodzeń mniej niż w 1964 roku. Poza tym, w Polsce – podobnie jak i w całej udokumentowanej historii ludzkości – zawsze rodzi się biologicznie więcej chłopców niż dziewczynek.












