-
Duży jeżozwierz z długimi kolcami pojawił się na terenie posesji w gminie Leoncin, a następnie wszedł do domu właściciela.
-
Władze gminy wydały komunikat ostrzegający przed możliwością zranienia przez kolce jeżozwierza i podające instrukcje postępowania.
-
Nie jest jasne, skąd pochodzą napotykane w ostatnich miesiącach jeżozwierze, ponieważ gatunek ten nie występuje naturalnie w Polsce.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
To nie pierwszy przypadek w ostatnich miesiącach, gdy po ulicy w Polsce przechadza się jeżozwierz – jeden z największych gryzoni świata. Co więcej, to nie pierwszy taki przypadek nawet w ostatnich dniach. Informowaliśmy niedawno w Zielonej Interii, że taki olbrzym znalazł się na ulicy w Łomiankach pod Warszawą. Straż miejska go schwytała, ale informowała, że w pobliżu może być drugi osobnik. Tak wynikało z zeznań świadków, że jeżozwierze były dwa.
Nie wiadomo, skąd się wzięły i czy komuś uciekły, bowiem te ogromne gryzonie nie mieszkają naturalnie w Polsce. To zwierzęta Afryki i Azji, jedynie we Włoszech można spotkać jeżozwierze na kontynencie europejskim. Te zatem musiały komuś zbiec z niewoli.
Jeżozwierz wszedł do domu pod Warszawą
Jeżozwierz pojawił się w gminie Leoncin leżącej na północny-zachód od Warszawy, w rejonie Kampinoskiego Parku Narodowego. Jak informuje gmina, na jednej z posesji na terenie tej gminy jeżozwierz najpierw skosztował ogródkowych roślin, a gdy właściciel informował władze o jego obecności, ten dostał się do domu. Zdjęcia są dość niecodzienne.
Zaskoczenie jest duże, a gmina wydała od razu komunikat z instrukcjami, co robić na wypadek napotkania jeżozwierza, co w Polsce zdarza się co jakiś czas. W marcu jeżozwierz biegał po drodze między Krakowem a Chrzanowem w Małopolsce, a w październiku zeszłego roku takie zwierzę znalazło się na asfalcie pod Złotoryją. Mieliśmy też jeżozwierze w samej Warszawie i na Podlasiu.
Gmina ostrzega: Zachować dystans, nie dotykać!
„Nie próbuj go łapać ani dotykać. Kontakt z kolcami może spowodować poważne obrażenia. Zachowaj bezpieczny dystans i nie otaczaj zwierzęcia. Zostaw mu możliwość odejścia. Nie szczuj go psem. Psa należy natychmiast zapiąć na smycz i odprowadzić. Próba zaatakowania jeżozwierza może skończyć się wbiciem wielu kolców w pysk zwierzęcia” – pisze gmina Leoncin i dodaje: „Nie próbuj zaganiać go kijami, siatkami, kocami ani innymi przedmiotami. Odłów takiego zwierzęcia wymaga odpowiedniego sprzętu i doświadczenia. Nie karm go i nie próbuj zwabiać do samochodu, garażu czy pomieszczenia. Jeżeli znajduje się na jezdni, nie próbuj samodzielnie przepędzać go pomiędzy samochodami. W miarę możliwości ostrzeż innych kierowców i powiadom odpowiednie służby (Urząd Gminy lub nr alarmowy 112)”.
Warto pamiętać, że jeżozwierz taki jak jeżozwierz afrykański to jeden z największych gryzoni świata. Może osiągać 27 kg, to niemal waga bobra. Jego nastroszone kolce, z których te najdłuższe rosną na grzbiecie i zadzie, mogą dorastać nawet do pół metra.
Jeżozwierze żyją tylko w Starym Świecie – w Afryce, Azji i na małym skrawku Europy. W żadnym razie nie należy ich mylić z zamieszkującymi Amerykę ursonami. Owszem, Amerykanie też mówią na nie „porcupine” czyli jeżozwierz, ale to kompletnie inne zwierzęta, także pokryte kolcami, ale prowadzące nadrzewny tryb życia. Ich prawidłowa nazwa to igłozwierz.














