
Łukasz Wardecki zaobrączkował już ponad pół tysiąca warszawskich kaczek manadrynek. Ornitolog jest pod wrażeniem wędrówek tych ptaków. Jak mówi, tak dalekie migracje to wyjątek, rzadkość – nie tylko w Polsce, ale i w Europie.
Kaczki mandarynki z Warszawy to mistrzowie migracji
Większość mandarynek mieszkających w warszawskich Łazienkach to potomkowie ptaków, które trafiły tu z hodowli w 2001 r. – Było kilkoro takich uciekinierów i później już się zaczęło. Teraz ta populacja jest całkiem duża – informuje Paulina Organiściak-Kwiatkowska z Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie.
Lęgowych mandarynek mamy w Łazienkach od 20 do 30 par, a w zimę potrafi zatrzymać się tutaj nawet trzysta ptaków. – Są pupilkami naszych odwiedzających, bo są przepiękne, kolorowe, podchodzą blisko – wyjaśnia Paulina Organiściak-Kwiatkowska.
Mandarynki lubią Łazienki Królewskie także ze względu na dużą liczbę starych, dziuplastych drzew, w których gniazdują. Mimo tak luksusowych warunków, warszawskie mandarynki od kilku lat wypuszczają się daleko w świat. Długie wędrówki na północ robią tylko samce.
– Jesteśmy rekordzistami pod tym względem w Europie – podkreśla Łukasz Wardecki. – Mamy na liście już pięć krajów. Pierwszy obieżyświat został namierzony w Finlandii niedaleko Helsinek.
Były również długie przeloty w kierunku Szwecji, Litwy, Niemiec. Ostatnia najdłuższa podróż pana mandarynka zakończyła się 18 kwietnia w Wielkiej Brytanii i to był absolutny rekord. Kaczka doleciała aż do Szkocji, pokonując ponad 1600 km.
Był to dziki osobnik, który został zaobrączkowany w 2018 r. w warszawskim Parku Skaryszewskim. Zdaniem ornitologa samce mandarynki migrują na północ, bo kierunek zakodowany jest u nich ewolucyjnie. A same podróże wymusza instynkt lęgowy.
To właśnie najprawdopodobniej dlatego polskie mandarynki latają tak daleko. Co drugi nie ma szans na znalezienie partnerki, więc migrują tak daleko, aby je znaleźć. Dodatkowo Szwecja i Finlandia leżą w klimacie zbliżonym do naturalnego zasięgu mandarynki w Azji Wschodniej. Ciepły Prąd Północnoatlantycki łagodzi zimę – warunki są zbliżone do ojczystych siedlisk gatunku.












