
– Wygrana Fideszu i Viktora Orbana byłaby bardzo ważna dla Węgier, ale i dla Europy. Wpisałaby się w przewidywany przez niektórych cykl wydarzeń, wielką zmianę, razem z naszym powrotem do władzy w Polsce i wygraną prawicy we Francji – stwierdził Kaczyński w wyemitowanym w niedzielę (29 marca) wywiadzie na portalu prorządowego węgierskiego tygodnika „Mandiner”. Portal i gazeta należą do Fundacji Prasy i Mediów Europy Środkowej, organu zrzeszającego media założone lub przejęte przez bliskich ludzi Viktora Orbana i nazywanego imperium medialnym Fideszu.
– Mogłaby powstać siła, która zmieniłaby Europę. To konieczne, bo Unia Europejska przeżywa kryzys, który może doprowadzić do jej upadku. My sobie tego nie życzymy, ale chcemy Unii, która będzie mechanizmem koordynacji polityki krajów suwerennych – zaznaczył prezes PiS.
Kaczyński: Obecny rząd służy nie polskim, a niemieckim interesom
W ocenie Kaczyńskiego opozycyjna TISZA i jej lider Peter Magyar po ewentualnej wygranej mogliby podążyć śladami Donalda Tuska i „doprowadzić do upadku praworządności” na Węgrzech. Polityk stwierdził, że coraz więcej decyzji jest podejmowanych w Brukseli lub Berlinie, a Ursulę von der Leyen i Manfreda Webera – przewodniczącą Komisji Europejskiej i lidera Europejskiej Partii Ludowej – oskarżył o realizowanie „nowego niemieckiego imperializmu”. O Magyarze Kaczyński powiedział również, że „niektóre z jego zachowań są typowe dla 16-latka”.
Kaczyński podczas rozmowy wielokrotnie krytykował rząd premiera Tuska, zarzucając mu „zdemontowanie praworządności” oraz doprowadzenie do kryzysu finansowego w Polsce. – Zostawiliśmy [po utracie władzy w 2023 roku – PAP] kraj w dobrym stanie, a obecnie dług publiczny rośnie i perspektywy są złe. Ten rząd nie potrafi rządzić – stwierdził prezes PiS. Dodał, że obecny rząd służy „nie polskim, a niemieckim interesom”. Były premier zaznaczył, że jego partia przeszła do ofensywy, której rezultaty są już – jego zdaniem – widoczne. Przekonywał też, że koalicja 15 października „nie wygrałaby wyborów bez wpływu z zewnątrz”.
Kaczyński był też pytany o Ukrainę i władze w Kijowie. Stwierdził, że był „absolutnie zszokowany” słowami Wołodymyra Zełenskiego skierowanymi do Wiktora Orbana. Budapeszt twierdzi, że prezydent Ukrainy groził Orbanowi śmiercią, mówiąc, że poda żołnierzom adres osoby blokującej unijną pożyczkę, żeby „porozmawiali z nią po swojemu”.
Wybory parlamentarne na Węgrzech już za dwa tygodnie
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Opozycyjna partia TISZA wyprzedza Fidesz premiera Orbana w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 23-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują z kolei na kilkuprocentową przewagę Fideszu.
W ostatni poniedziałek wizytę w Budapeszcie złożył prezydent Polski Karol Nawrocki, który spotkał się m.in. z premierem Orbanem. Szef węgierskiego rządu cieszy się poparciem prezydenta USA Donalda Trumpa. Lider opozycji z kolei zapewnił po lutym spotkaniu z premierem Tuskiem, że w przypadku wygranej jego ugrupowania niezwłocznie odbudują z Warszawą „węgiersko-polskie stosunki polityczne, gospodarcze i kulturalne oraz nadadzą nowy impuls współpracy Grupy Wyszehradzkiej”.
Redagowała Wiktoria Beczek











