
– Rzeczywiście, prezydent Erdogan każdemu ze swoich gości prezydentów ofiarował tego typu prezent. Nie wiem, czy to replika, czy to oryginał. Na pewno nikt nie będzie z niego strzelał – mówił w czwartek rano w RMF FM szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
– Zdaje się, że ten prezent został skierowany przez Kancelarię Prezydenta RP na lotnisku na Okęciu do odpowiedniego oclenia i zbadania prawnego, by wszystko było zgodnie z przepisami prawa. Jasne jest, że jeśli otrzymuje się prezent, w dyplomacji nie zwykło się odmawiać – mówił współpracownik Karola Nawrockiego. Przydacz zapowiedział, że prezent trafi do „odpowiedniego miejsca, magazynu, tak, aby był bezpieczny i uszanowany jako prezent prezydenta Turcji dla Rzeczypospolitej”.
Karol Nawrocki z prezentem od Erdogana. Rewolwery dla przywódców państw
Brytyjski premier Keir Starmer przyznał wcześniej w rozmowie z dziennikarzami, że turecki prezydent wręczył każdemu przywódcy państw NATO rewolwer z wygrawerowanym imieniem i nazwiskiem otrzymującego oraz pudełko z amunicją i zestaw do czyszczenia broni. Erdogan dołączył również do prezentu notę zwalniającą broń z kontroli eksportowych.
Szef rządu Wielkiej Brytanii przyznał, że zostawił broń i amunicję pod opieką brytyjskich urzędników w Ankarze, bo wwiezienie tego podarunku do kraju byłoby niezgodne z prawem. Prezent może wrócić w ręce premiera po tym, jak broń zostanie pozbawiona cech użytkowych.
Broni od Recepa Erdogana nie zatrzyma również premier Kanady Mark Carney, który przekazał ją Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej. Wiadomo jednak, że funkcjonariusze nie będą korzystać z rewolweru. Niewykluczone, że przedmiot zostanie umieszczony w którymś z muzeów. Z kolei amunicja wręczona Carneyowi została w Turcji.
Holenderski rząd przekazał, że broń, którą otrzymał premier Rob Jetten, trafiła do ambasady w Ankarze, gdzie zostanie „zdezaktywowana i przechowana przez profesjonalistów”. Buro prasowe rządu przekazało, że „Holandia, co do zasady, przyjmuje oficjalne prezenty przywódców innych państw”. Portal Politico informuje, że rewolwery otrzymali także m.in. szef Rady Europejskiej Antonio Costa i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Szczyt NATO w Ankarze
– Szkoda, że nie możemy mówić o tym, co było na zamkniętych sekcjach, ale chcę, by państwo nam zaufali, że to była naprawdę dobra, sojusznicza rozmowa i w spokojniejszej atmosferze niż niektóre wypowiedzi publiczne – tak o dwudniowym szczycie NATO w Ankarze mówił w środę dziennikarzom wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.
Jak dodał, polska delegacja w Ankarze „mówiła jednym głosem”. – Różnie z tym w przeszłości bywało, tym razem prezydent potraktował stanowisko rządu poważnie, i Polska mówiła zgodnie ze swoimi strategicznymi interesami. Między innymi dzięki temu nasz głos był prominentny i słyszalny – minister.
– Zapewniam, że Moskwa nie ma żadnych powodów do satysfakcji względem wyników tego szczytu. Sojusz wychodzi z niego wzmocniony kolejnymi deklaracjami wydatków obronnych i z silnym przekonaniem, że jesteśmy dalej w tej samej drużynie i jesteśmy mocniejsi – wskazał Sikorski.
Z kolei wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że na szczycie padła deklaracja ze strony wszystkich uczestników, że Europa „bierze więcej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę swojego terytorium, za niezależność łańcucha dostaw i produkcję zbrojeniową”.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte powiedział w środę, że na szczycie podjęto historyczny krok w celu wzmocnienia łańcucha dostaw paliw NATO, aby zapewnić siłom zbrojnym dostawy energii niezbędne do utrzymania gotowości bojowej. – Podczas gdy sojusznicy wciąż dopracowują szczegóły, wiemy, że ta inwestycja w wysokości 27 mld euro zmodernizuje naszą istniejącą infrastrukturę magazynowania i dystrybucji paliw, a także wesprze nowe obiekty, w tym rurociągi prowadzące do wschodniej części Sojuszu – powiedział.
Źródło: PAP

