
-
Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że konflikt z marszałkiem Czarzastym ma charakter ustrojowy, a nie osobisty.
-
Nawrocki zaznaczył, że porównywanie jego sytuacji z sytuacją marszałka Sejmu to nieprzyjemna propaganda i zwrócił uwagę na potrzebę dokładnego sprawdzania urzędników.
-
Prezydent odniósł się do konfliktu marszałka Czarzastego z ambasadorem USA, podkreślając negatywny wpływ tej sytuacji na relacje polsko-amerykańskie i zaprzeczając osobistemu spotkaniu z ambasadorem Rose’em w dniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Gdyby Pan Bóg zdecydował się odwołać mnie dziś albo jutro do do wieczności… Sprawa jest zasadnicza i ustrojowa. Godzimy się na to, bo tak wynika z architekt z architektury politycznej, że marszałkiem Sejmu jest osoba, która dostała 22000 głosów i przegrała na swojej liście z ostatnim miejscem, nawet w swoim okręgu, na swojej liście wśród swoich – powiedział prezydent.
Nawrocki o Czarzastym: Porównywanie naszych sytuacji jest nieprzyjemną propagandą
Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że politycy sprawujący wysokie funkcje w państwie powinni być dokładnie sprawdzani. – Mamy z jednej strony polityka – mnie, od 2009 roku sprawdzanego w wielogodzinnych postępowaniach sprawdzających. W 2009, 2014, 2021. Nie wiem, czy państwo sobie zdają sprawę, wielu urzędników podlega takim sprawdzeniom – powiedział.
– To jest zaglądanie na wszystkie konta, recepty, do szpitali, do przychodni. Tak to powinno wyglądać – wyjaśniał.
– Porównywanie mojej sytuacji i sytuacji marszałka Czarzastego jest niczym więcej tylko nieprzyjemną propagandą i to jest sprawa ustrojowa – powtórzył Karol Nawrocki, odnosząc się do sprawdzania wiarygodności urzędników.
Konflikt Czarzastego z ambasadorem USA
Bogdan Rymanowski zwrócił uwagę, że „wszyscy byli trochę zszokowani tą deklaracją, tym wpisem pana ambasadora Rose’a (ambsadora USA), który najpierw zrywa kontakty z panem Marszałkiem, a potem w jednym z wpisów mówi, że istnieje groźba wycofania wojsk amerykańskich”.
– Przede wszystkim o kwestie pobytu żołnierzy amerykańskich w Stanach Zjednoczonych zadbałem osobiście na początku swojej prezydentury – odparł prezydent.
– Jeśli pyta pan o tą wymianę pomiędzy panem ambasadorem, a panem marszałkiem, ogólnie o całą atmosferę, ona jest oczywiście niekorzystna dla Polski i być może zaskoczę pana redaktora. Dla mnie nie jest rzeczą przyjemną, jeśli ambasador jakiegokolwiek państwa dyscyplinuje nawet naszego niedoskonałego postkomunistycznego marszałka Sejmu, który oczywiście nie oddaje tego poczucia czy tych emocji, które ja noszę w sobie względem Polski – dodała głowa państwa.
W dalszej części rozmowy Nawrocki stwierdził: – No ale nie jest też dobre, jeśli marszałek Sejmu pozbawiony pewnej wyobraźni w odniesieniu do konstelacji międzynarodowej robi wszystko, żeby dla drobnego interesu partyjnego i politycznego, dla słupków swojego środowiska politycznego, w sposób wyraźny dewastował relacje polsko-amerykańskie.
Karol Nawrocki stanowczo zaprzeczył pogłoskom, że w dniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego spotkał się z ambasadorem USA Tomem Rosem. – Ja bardzo cenię pana ambasadora Rose’a, żeby była jasność. Natomiast tego dnia, w dniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, po prostu się nie spotkaliśmy, bo nie było takich planów – zaznaczył.












