
-
Katarska rodzina królewska ostrzegła Stany Zjednoczone, że mogą zostać pozbawione dostępu do bazy Al Udeid.
-
Katar obawia się, że USA wciągną je w konflikt amerykańsko-irański, który mógłby poskutkować atakami na Al Udeid.
-
We wrześniu stolica Kataru została zaatakowana przez izraelskie siły lotnicze. Stany Zjednoczone nie zdołały uprzedzić ataku, ponieważ – jak twierdzi Donald Trump – Waszyngton dowiedział się o nim w ostatniej chwili.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Stany Zjednoczone, które wciąż wzmacniają swoje siły na Bliskim Wschodzie, w obliczu napięć w relacjach z Iranem zostały ostrzeżone przez katarską rodzinę królewską, że mogą zostać wyproszone z kluczowej bazy lotniczej Al Udeid, której są „tylko lokatorami”.
Szejk Khalid bin Jassim Al-Sani, prominentny członek rodziny rządzącej Katarem, opublikował na Instagramie wpis, w którym zwrócił się bezpośrednio do Waszyngtonu.
Katar ostrzega USA. W tle konflikt z Iranem i kluczowa baza
„Jesteście jedynie lokatorami bazy wojskowej w Katarze, więc nie zachowujcie się tak, jakbyście robili nam przysługę. Jeśli Katar zdecyduje się zlikwidować amerykańską bazę na swoim terytorium, nie zaszkodzi nam to zbytnio, ale dla was oznaczałoby to odcięcie ręki na Bliskim Wschodzie” – napisał.
Według portalu Defencesecurityasia reakcja Dohy ma związek z gromadzeniem przez Stany Zjednoczone znacznych sił w regionie.
Chodzi o możliwy scenariusz ataku na Iran oraz amerykańskie sugestie, że Katar – postrzegany jako kraj sprzyjający Teheranowi – sam jest „państwem terrorystycznym”.
Katarskie władze mają obawiać się, że zostaną wciągnięte w konflikt, w którym nie chcą opowiadać się po żadnej stronie. Istotnym problemem jest też ryzyko, że baza używana przez Amerykanów stanie się celem irańskich ataków odwetowych.
O takiej możliwości ostrzegał w ubiegłym tygodniu na platformie X Ali Shamkhani, doradca irańskiego przywódcy ajatollaha Alego Chameneia. Przypomniał, że Al Udeid była już ostrzeliwana przez irańskie rakiety w czerwcu ubiegłego roku.
Al Udeid. Największa amerykańska baza na Bliskim Wschodzie
Baza lotnicza Al Udeid, położona na południowy zachód od Dohy, jest główną wysuniętą kwaterą Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych USA (CENTCOM). Stacjonuje tam ponad 10 tys. amerykańskich żołnierzy oraz około 100 samolotów, w tym myśliwce, bombowce i tankowce.
To właśnie stamtąd koordynowane są operacje powietrzne i wywiadowcze na Bliskim Wschodzie, w Afryce oraz Azji Południowej. Z katarskiej bazy startowały również amerykańskie samoloty, atakujące pozycje bojowników Państwa Islamskiego (IS) i powiązanych z nim grup w Iraku, Syrii, Afganistanie, a także w krajach Afryki, m.in. w Somalii.
Defencesecurityasia ocenił, że Waszyngton dostał od Dohy wyraźny sygnał: zarządzanie sojuszami wymaga wzajemności, umiaru i uwzględniania ryzyka po stronie państwa – gospodarza. Dostęp do baz nie jest bowiem „stały i bezwarunkowy”.
Atak Izraela na Katar. USA dowiedziały się w ostatniej chwili
10 września Izrael przeprowadził niespodziewany nalot na stolicę Kataru, wymierzony w przywódców Hamasu. Zginęło sześć osób, w tym syn głównego negocjatora Hamasu w rozmowach o zawieszeniu broni w Strefie Gazy. Katar odgrywał kluczową rolę mediacyjną w rozmowach pokojowych.
Choć Izrael nie ujawnił wyników operacji, Hamas oświadczył, że jego najważniejsi przedstawiciele przeżyli ostrzał. Zginęło jednak pięciu innych jej członków oraz funkcjonariusz katarskich służb bezpieczeństwa.
Katar gości polityczne biuro Hamasu od 2012 roku za zgodą Stanów Zjednoczonych, które chciały utrzymać kanał komunikacji z ugrupowaniem.
Katar, kluczowy sojusznik Zachodu i gospodarz dużej amerykańskiej bazy wojskowej, przekazał, że atak był dla niego zaskoczeniem. Doha potępiła uderzenie, określając je jako „rażące naruszenie” suwerenności kraju.
To drugi przypadek w ostatnich miesiącach, gdy państwo Zatoki Perskiej stało się celem ostrzału.
W czerwcu Iran wystrzelił salwę rakiet w kierunku amerykańskiej bazy w Katarze w odpowiedzi na amerykański atak na irańskie obiekty nuklearne.
„Katarska obrona powietrzna zareagowała precyzyjnie na fale irańskich rakiet, jednak izraelski wróg użył broni niewykrywalnej dla radarów” – powiedział premier Kataru szejk Mohammed bin Abdulrahman Al Thani.
Podkreślił również, że jego kraj został poinformowany przez amerykańskich sojuszników dopiero po rozpoczęciu ataku.
Donald Trump przekazał natomiast, że o nalocie dowiedział się w ostatniej chwili.
„Natychmiast poleciłem specjalnemu wysłannikowi Steve’owi Witkoffowi poinformować Katarczyków o nadchodzącym ataku. Niestety było jednak za późno, by go powstrzymać” – oświadczył.
Źródła: AFP, PAP, Interia
-
Grupa uderzeniowa USA płynie na Bliski Wschód. Media ujawniły decyzję Pentagonu
-
Trump ma pięć opcji, żadna nie jest idealna. Problemy z uderzeniem na Iran












