
Najtragiczniejszy wypadek kolejowy w Hiszpanii od ponad dekady
W niedzielę 18 stycznia w rejonie Adamuz koło Kordoby pociąg Iryo Frecciarossa 1000 jadący do Madrytu wykoleił się przy prędkości ponad 200 kilometrów na godzinę i wjechał na przeciwny tor. Doszło do czołowego zderzenia z pociągiem Alvia spółki Renfe. Maszynista Alvii miał około 20 sekund na reakcję. Z kolei minister transportu Oscar Puente przekazał, że mowa o najwyżej dziewięciu sekundach. Lokomotywa i pierwsze wagony spadły z nasypu. Tory zostały zniszczone. Minister nazwał ten wypadek „niezwykle dziwnym”. Śledczy wykluczyli nadmierną prędkość i błąd maszynisty Iryo. Technicy znaleźli pęknięcie szyny o długości ponad 30 centymetrów oraz uszkodzone podkłady. Możliwą przyczyną jest wadliwy lub zniszczony spaw. Na miejscu pracują eksperci Komisji ds. Badania Wypadków Kolejowych, przedstawiciele przewoźników, zarządcy infrastruktury oraz producenci taboru. Dochodzenie potrwa co najmniej miesiąc.
Media ujawniają zapis rozmowy z kabiny maszynisty
W środę 21 stycznia serwis Cordopolis opublikował zapis rozmowy z kabiny maszynisty wykolejonego pociągu. Wymiana zdań sugeruje, że początkowo nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji – miał poinformować o „zahaczeniu” i zablokowanym pociągu. „Maszynista był początkowo nieświadomy, że inny pociąg brał udział w zdarzeniu i uderzył w ostatnie wagony jego własnego składu” – opisał z kolei dziennik „El Pais”, który powołał na źródła zaznajomione z przebiegiem śledztwa.
Po chwili maszynista zadzwonił drugi raz do centrum dowodzenia. Wówczas miał przekazać, że doszło do wykolejenia, a kilka wagonów wjechało na przeciwny tor. Domagał się przy tym wstrzymania ruchu na tym odcinku. – Powiedz im, że to wykolejenie, wchodzę na sąsiednie tory. (…) Wyślijcie też służby ratunkowe, strażaków, karetki pogotowia – mówił już wówczas przejętym głosem. Nie wspominał jednak o zderzeniu z innym pociągiem. Kontrolerzy z kolei go zapewnili, że nie nadjeżdża żadna maszyna. Hiszpańskie media wskazują, że pociąg Alvia zdążył kilka sekund wcześniej uderzyć w wykolejone wagony Iryo.
Śmiertelne wypadki na hiszpańskiej kolei
Hiszpańscy maszyniści zapowiadają strajk. Związek zawodowy Semaf domaga się gwarancji bezpieczeństwa na kolei po ostatnich poważnych dwóch wypadkach – w Adamuz i pod Barceloną. Związek maszynistów będzie domagał się również ukarania odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na kolei. Pracownicy sektora mówią, że dopóki nie będą pewni, że sieć działa bezpiecznie, ruch pociągów w Katalonii nie wróci do normy. „Członkowie Semafu są zdruzgotani. Uważają za niedopuszczalne, że stan hiszpańskich kolei ciągle się pogarsza” – napisano w oświadczeniu związku. Hiszpański minister transportu powiedział, że resort będzie rozmawiać ze związkowcami, aby spróbować znaleźć porozumienie i uniknąć strajku. Wyraził współczucie pracownikom kolei i zapewnił, że rozumie ich obawy.
W niedzielę 18 stycznia w Adamuz w prowincji Kordoba Kilka wagonów pociągu jadącego z Malagi do Madrytu wykoleiło się i zderzyło z pociągiem zmierzającym do Huelvy. Zginęły 43 osoby, w tym maszynista, a ponad 100 zostało rannych. Z kolei we wtorek 20 stycznia w pobliżu Barcelony doszło do wypadku pociągu podmiejskiego. Jedna osoba zginęła – maszynista – a 37 zostało rannych.
Więcej na ten temat przeczytasz w artykule: „Szła sama po torach. Sześciolatka cudem przeżyła katastrofę w Hiszpanii”.
Źródła: El Pais, Cordopolis, IAR












