
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański był w środę rano gościem TVN24. W rozmowie pojawił się wątek dotyczący podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, czyli sztandarowej obietnicy Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku.
– Prace (nad podwyższeniem kwoty wolnej) trwają w ministerstwie – powiedział szef resortu finansów i gospodarki w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.
Podwyżka kwoty wolnej na pewno nie w tym roku
Swego czasu jako realny termin wprowadzenia takiej podwyżki wskazywano 2026 rok, szybko jednak okazało się, że nie będzie to możliwe.
– Kiedy będziemy gotowi z projektem kwoty wolnej od podatku i z timingiem, to znaczy w jakim czasie ile, dokładnie o tym poinformuję. Na pewno na rok 2026 tego nie będzie – mówił w lipcu zeszłego roku w „Faktach po Faktach” w TVN24 premier Donald Tusk.
W publicznych wypowiedziach szef rządu sugerował, że podniesienie kwoty wolnej od podatku może nastąpić u schyłku obecnej kadencji parlamentu, czyli w 2027 roku. Sceptyczni w tej sprawie okazują się polscy podatnicy, czego dowodzi przeprowadzony jesienią ubiegłego roku sondaż SW Research dla „Wprost”. Wynika z niego, że blisko połowa ankietowanych (49,4 proc.) nie wierzy, że obecna ekipa rządząca zdoła podnieść kwotę wolną od podatku w tej kadencji. Blisko 30 proc. ankietowanych wierzy, że do tego dojdzie, a 21,7 proc. badanych nie ma zdania w tej sprawie.
Najbardziej sceptyczni okazują się mieszkańcy miast liczących od 200 do 500 tys. mieszkańców, a także najlepiej zarabiający – powyżej 7000 zł netto (odpowiednio 63,5 i 57,3 proc.). W podwyżkę kwoty wolnej wierzą natomiast najmłodsi uczestnicy badania w wieku 18-24 lata (40,2 proc.). Jest to jedyna grupa, w której odpowiedzi na „tak” przewyższały głosy na „nie”.
Przypomnijmy, że obecnie kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł, co jest efektem Polskiego Ładu wprowadzonego w 2022 roku przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Osoby zarabiające rocznie taką kwotę w ogóle nie płacą PIT.












