
„Podobnie jak w przypadku wielu rozpadających się związków, od czasu ponownego objęcia urzędu przez Donalda Trumpa, historia ta pełna jest kłótni, niewypowiedzianych napięć i prób zachowania pozorów w kontaktach publicznych” – pisze Politico.
Jednak – zdaniem autorów serwisu – dla wielu rządów europejskich, w tym dla najwierniejszych sprzymierzeńców Ameryki, groźba Trumpa dotycząca karnych ceł wobec każdego, kto spróbuje powstrzymać go przed zajęciem Grenlandii, była „ostatnią kroplą goryczy”. „Uważają, że rozwód jest teraz nieunikniony” – dodano.
W prywatnych rozmowach europejscy urzędnicy mają twierdzić, że po ataku na Wenezuelę Donald Trump popadł w „tryb wojownika”. Zakusy dotyczące zajęcia Grenlandii opisują z kolei jako „szaleństwo” i „obłęd”.
– Myślę, że postrzega się to jako krok za daleko. Europa była krytykowana za słabość wobec Trumpa. Jest w tym trochę prawdy, ale są pewne granice – powiedział Politico jeden z europejskich dyplomatów.
Europa zirytowana groźbami Trumpa. „Czekanie nie jest rozwiązaniem”
Wysocy rangą urzędnicy coraz częściej uważają, że nadszedł czas, aby powiedzieć głośno: Ameryka Trumpa nie jest już wiarygodnym partnerem handlowym, a tym bardziej zaufanym sojusznikiem w dziedzinie bezpieczeństwa. Trzeba tym samym patrzeć w przyszłość.
– Czekanie nie jest rozwiązaniem. Trzeba podjąć uporządkowany i skoordynowany krok w kierunku nowej rzeczywistości – powiedział jeden z dyplomatów.
Jeśli podejście USA nie ulegnie zmianie, proces ten najprawdopodobniej zakończy się radykalną reorganizacją Zachodu, która zachwieje globalną równowagą sił – twierdzi Politico.
Koalicja chętnych zamiast NATO? Doniesienia mediów
Europa jest gotowa do stworzenia własnego sojuszu bezpieczeństwa. Państwa Starego Kontynentu – w tym te, które nie należą do UE, takie jak Wielka Brytania i Norwegia – spędziły większą część drugiej kadencji Trumpa, działając w ramach grupy, która już funkcjonuje bez Ameryki: tzw. koalicji chętnych do wspierania Ukrainy.
„Doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego z 35 rządów utrzymują ze sobą regularny kontakt, spotykając się często online i osobiście, a także komunikując się za pośrednictwem mniej formalnych wiadomości tekstowych. Są przyzwyczajeni do poszukiwania rozwiązań wielostronnych w świecie, w którym Trump odgrywa istotną rolę w problemie” – czytamy w Politico.
Grupa Waszyngtońska. „Nieformalna, ale aktywna”
To „nieformalne, ale aktywne” porozumienie znane jest jako Grupa Waszyngtońska. Ich podejście w ciągu ostatniego roku polegało głównie na zachowaniu spokoju i reagowaniu na działania polityczne Trumpa, zamiast ulegania jego prowokacyjnym słowom.
„Ten etos napompował koła procesu pokojowego w Ukrainie, a koalicja chętnych zbliża się do wypracowania ram planu pokojowego, pod którym podpisały się Stany Zjednoczone – w tym amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy” – czytamy.
Według Politico ten format mógłby potencjalnie stać się zalążkiem nowego sojuszu bezpieczeństwa w erze, gdy Stany Zjednoczone nie wspierają już ani NATO, ani europejskiego bezpieczeństwa. Nowe porozumienie nie wykluczałoby współpracy z Ameryką, ale też nie traktowałoby jej jako coś oczywistego.
Ukraina w nowym sojuszu z Europą? „Największa wiedza nt. prowadzenia wojny”
„Ukraina jest zdecydowanie najbardziej zmilitaryzowanym krajem spośród reprezentowanych, z ogromną armią, wysoce zaawansowanym przemysłem produkcji dronów i większą obecnie wiedzą na temat realiów prowadzenia wojny niż ktokolwiek inny” – zauważono.
„Gdyby uwzględnić siłę militarną Ukrainy, dołączając do niej także Francję, Niemcy, Polskę i Wielką Brytanię, potencjalna siła zbrojna koalicji chętnych byłaby ogromna i obejmowałaby zarówno państwa posiadające broń jądrową, jak i nie” – dodano.
Bezpieczeństwo Europy. Bez USA?
W Europie panuje powszechna zgoda co do tego, że rozmowy na temat nowej architektury bezpieczeństwa muszą się odbyć, i to szybko. Przywódcy UE w najbliższych dniach spotkają się osobiście na nadzwyczajnym szczycie, aby ustalić strategię reagowania na groźby Trumpa dotyczące Grenlandii.
W związku z planowaną obecnością Donalda Trumpa na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos istnieje również możliwość rozmów twarzą w twarz między stroną europejską i amerykańską.
W ostatnich dniach Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Holandia, Norwegia, Szwecja i Wielka Brytania w swoim wspólnym oświadczeniu wyraziły opinię, że groźby nałożenia ceł przez prezydenta USA Donalda Trumpa „podważają stosunki transatlantyckie„.
Kraje UE rozważają również nałożenie ceł na towary z USA o wartości 93 miliardów euro lub ograniczenie dostępu do rynku dla amerykańskich firm.
-
Katarski szejk ostrzega USA. „Jesteście tylko lokatorami”
-
Donald Trump nie odpuszcza ws. Grenlandii. „Nadszedł ten czas”











