-
Trzy jeżozwierze uciekły z prywatnej hodowli, z których jeden nadal znajduje się na wolności w rejonie Bemowa.
-
Fundacja informuje o licznych zgłoszeniach obecności jeżozwierza w okolicach warszawskich ulic i lasów, ale dotąd nie udało się go odłowić.
-
Zwierzę, które prowadzi nocny tryb życia, może być niebezpieczne przy spotkaniu i nie powinno być odławiane przez mieszkańców na własną rękę.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Od kilku dni „Fundacja Kopytka z Nadzieją” otrzymuje kolejne zgłoszenia z rejonu Bemowa i Żoliborza. Ostatnie obserwacje jeżozwierza koncentrują się m.in. w okolicach ul. Powązkowskiej, Stanisława Maczka, Władysława Broniewskiego, Cmentarza Wojskowego na Powązkach oraz Lasku na Kole.
„Niestety, mimo kolejnych zgłoszeń, jeżozwierz cały czas jest o krok przed nami. Docieramy w miejsca, w których był widziany, ale do tej pory nie udało nam się na niego bezpośrednio natrafić” – informuje organizacja i apeluje do mieszkańców stolicy o czujność.
Warszawa ma chwilowo nietypowego mieszkańca
W stolicy i okolicach jakiś czas temu pojawiły się jeżozwierze, które uciekły z prywatnej hodowli. Choć dwa z trzech zwierząt udało się już bezpiecznie odłowić, jeden z nich nadal pozostaje na wolności. Ostatnie potwierdzone obserwacje prowadzą na warszawskie Bemowo, ale zwierzę na razie pozostaje nieuchwytne.
Cała historia rozpoczęła się od zgłoszenia dotyczącego jeżozwierza spacerującego ulicami Łomianek. Zwierzę zostało odłowione przez straż miejską i przekazane pod opiekę Fundacji Kopytka z Nadzieją. Wkrótce okazało się, że nie był to pojedynczy przypadek. Z tego samego miejsca miały uciec co najmniej trzy jeżozwierze.
Kolejne obserwacje dotyczyły dwóch pozostałych osobników. Jednego zauważono w miejscowości Wiersze w gminie Czosnów, drugiego natomiast w Warszawie – na Bemowie, w rejonie Wojskowej Akademii Technicznej. W następnych dniach udało się odłowić również jeżozwierza przebywającego poza stolicą. Tym samym na wolności pozostał już tylko jeden uciekinier.
-
Zatrważające dane na temat jeży. Tak tracimy ponad jedną czwartą
Poszukiwany jeżozwierz może mocno zranić, jeśli się wystraszy
Jeżozwierze prowadzą przede wszystkim nocny tryb życia. W ciągu dnia mogą pozostawać ukryte, natomiast po zmroku wyruszają na poszukiwanie pożywienia. To sprawia, że odnalezienie zwierzęcia nie jest łatwe, szczególnie na terenie dużego miasta, gdzie może korzystać z terenów zielonych, zarośli czy mniej uczęszczanych zakątków.
To naprawdę duże i silne dzikie zwierzę – może ważyć nawet ponad 25 kg – wyposażone w bardzo skuteczny mechanizm obronny. Zaniepokojony jeżozwierz może nastroszyć kolce i zaatakować nimi osobę lub zwierzę, które uzna za zagrożenie.
Dlatego w przypadku spotkania z uciekinierem nie należy próbować go dotykać, zaganiać ani samodzielnie odławiać. Szczególną ostrożność powinni zachować właściciele psów – najlepiej natychmiast odsunąć zwierzę od jeżozwierza i nie dopuścić do bezpośredniego kontaktu.
Jeżozwierz afrykański nie jest oczywiście gatunkiem rodzimej fauny Polski. Pojawienie się takiego zwierzęcia na wolności jest więc efektem działalności człowieka, a jego dalsze losy trudno przewidzieć. Dla samego zwierzęcia zagrożeniem mogą być między innymi ruch uliczny, kontakt z ludźmi i psami czy nieodpowiednie warunki środowiskowe.













