Od 29 lipca mamy w Sejmie nowy klub Rozwój Plus. Jeszcze bez logo ale za to z czterdziestoma posłami, co stanowi trzecią siłę w parlamencie. W PiS frakcja maślarzy, po wypchnięciu harcerzy Morawieckiego, zapewne otworzyła szampana. Ale na prawicy dominuje ocena, że to początek końca władzy Jarosława Kaczyńskiego w Prawie i Sprawiedliwości, choć takiego właśnie scenariusza prezes starał się uniknąć wyrzucając Morawieckiego.
Cały kryzys zaczął się kilka tygodni temu, gdy Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera zagalopował się w swoich ocenach dotyczących Ukrainy. Stwierdził, że w tym kraju panuje nazizm i że trzeba wywierać presję na Unię Europejską, by przestała pomagać Ukrainie, dopóki ta nie zmieni swojego nastawienia do banderyzmu.
– Prezes dał wtedy Czarnkowi po łapach, bo jego wypowiedzi podważały działania rządu PiS po wybuchu wojny na Ukrainie. A maślarze czyli frakcja Jacka Sasina, Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego podnieśli krzyk, że teraz trzeba uderzyć też w Mateusza Morawieckiego. Dla równowagi. Kaczyński skrytykował więc Morawieckiego za stowarzyszenie Rozwój Plus i zażądał jego likwidacji – opowiada nasz rozmówca z obozu prawicowego.














